06.10.2017

GlySkinCare- Maska do włosów z olejem kokosowym, kolagenem i keratyną -recenzja-

Tak się składa, że w mojej łazience najwięcej jest produktów do pielęgnacji włosów. Wiele razy  pisałam o tym, że mam włosy ciężkie do okiełznania, z tendencją do puszenia się, kręcenia i falowania. Każda posiadaczka takiej czupryny wie ile trzeba się napocić, aby wyglądała dobrze. Z pomocą przychodzą wszelkiego rodzaju odżywki, maski czy oleje. Dzisiaj chcę się z Wami podzielić moją opinią o masce z olejem kokosowym, kolagenem i keratyną z GlySkinCare. Zapraszam.  
         Informacje ogólne:
  • Maska do włosów z olejem kokosowym, kolagenem, keratyną, białkiem pszenicznym, witaminą E, aloesem i pantenolem. 
  • Marka: GlySkincare
  • Pojemność: 300ml
  • Cena: 34,90 zł. Produkt możecie znaleźć na stronach Diagnosis oraz AdMed24

Z racji tego, że maska została wzbogacona o olej kokosowy, kolagen, keratynę, białko pszeniczne, witaminę E, aloes, oraz pantenol, producent obiecuje, że po zastosowaniu tego produktu włosy będą intensywnie odżywione, nawilżone i zregenerowane, pozostawiając je miękkie, lśniące i jedwabiście gładkie. W dodatku maska ma zapobiegać rozdwajaniu się końcówek włosów. 

Zastosowanie maski jest standardowe, czyli na umyte wilgotne włosy nakładamy produkt, owijamy głowę czepkiem i ręcznikiem. Pozostawiamy na około 15-20 minut, po czym spłukujemy maskę z włosów letnia wodą. Produkt przetestowany dermatologicznie. 

Skład: 
Aqua, Cetyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Alcohol, Cocos Nucifera Oil, Dimethicone, Stearalkonium Chloride, PEG-20 Stearate, Panthenol, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, , Hydrolyzed Keratin, Tocopheryl Acetate, Disodium EDTA, Collagen Amino Acids, Citric Acid, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Wheat Gluten, Parfum, Coumarin.
Maskę znajdziemy w zwykłym plastikowym opakowaniu o średniej wielkości 300ml. Muszę przyznać, że zdecydowanie bardziej wolę gdy maski są w pojemnościach max. do 300 ml, gdyż z większą ilością mam zawsze problem. Po odkręceniu słoiczka od razu wyczuwamy zapach kokosu, a konsystencja jest dość gęsta i biała. Po zapoznaniu się z opisem produktu byłam bardzo zachęcona i ciekawa efektów. Najbardziej zależało mi na nawilżeniu i wygładzeniu włosów. Pragnę wam zaznaczyć, że z maskami czy odżywkami, które są na bazie keratyny niewolno przesadzać. Zbyt częste stosowanie produktów z keratyną może doprowadzić do efektu odwrotnego od zamierzonego. Dlatego sama tę maskę stosuję raz w tygodniu. Pierwszą aplikację wykonałam zgodnie ze wskazówką producenta i trzymałam maskę na głowie 20 minut. Podczas spłukiwania od razu zauważyłam, że włosy w dotyku są śliskie. Maskę bardzo szybko wypłukuje się z włosów, a zapach kokosu pozostaje z nami na dłużej. Po pierwszym zastosowaniu, gdy włosy już wyschły zaobserwowałam, że maska na tę pierwszą warstwę włosów, która jeszcze po wakacjach była najbardziej przesuszona, i potrzebowała mocnego nawilżenia, w ogóle nie zadziałała. Byłam zawiedziona, jednak z drugiej strony widziałam, że te włosy niżej, które były w lepszej kondycji, zdecydowanie lepiej zareagowały na ten produkt. Muszę przyznać, że podczas kolejnych użyć trzymałam maskę do około 30 minut. Z każdym kolejnym użyciem zauważałam poprawę. Włosy po każdym myciu między zastosowaniem maski, by inne niż zwykle i wiem, że to używanie maski z GlySkinCare spowodowało taką poprawę. Jednak wciąż, nie uzyskałam w 100% takiego efektu jakiego oczekiwałam od tego produktu. A szkoda, bo połączenie keratyny z kolagenem i olejem kokosowym mogłoby dać spektakularne efekty, nawet na tych włosach, które potrzebują ekstremalnego nawilżenia. Dzisiaj, po kilku tygodniach stosowania tej maski w połączeniu z olejowaniem, odżywkami i stosowaniu w dalszym ciągu metody OMO podczas mycia, widzę bardzo dużą zmianę. Myślę, że sama maska nie dałaby takiego efektu, ale w połączeniu z resztą pielęgnacji jest świetnie. Muszę wam zaznaczyć, że pielęgnacja włosów u mnie jest taka sama, dodałam tylko tę maskę i efekt jest zauważalny, chociaż wciąż walczę z odpowiednim nawilżeniem. Należy zaznaczyć, że nie jest to produkt idealny, gdyż niestety, ale skład maski z GlySkineCare mógłby być lepszy. Na szczęście u mnie korzystanie z tego produktu nie wpłynęło negatywnie na włosy, a mogło, bo w składzie znajdziemy na drugim, czwartym i piątym miejscu pochodne alkoholi.  O ile cetyl alcohol, oraz cetearyl alcohol w zastosowaniu w produktach do włosów, zapobiegają utracie wody z włosów, nawilżając i wygładzając je. O tyle  isopropyl alcohol chociaż pomaga w transporcie składników wgłąb włosa, może wysuszać włosy, czy podrażniać skórę głowy. Tak jak pisałam, u mnie ta maska w połączeniu z innymi produktami działa świetnie, ale jestem ciekawa jak to będzie wyglądać, gdy opakowanie będzie sięgać dna. Jak na razie nie narzekam, chociaż mogłaby działać bardziej nawilżająco na moje włosy. 
Jeżeli masz podobny typ włosa do mojego, to jestem ciekawa jakie maski odżywki sprawdzają się u Ciebie?


Pozdrawiam, Żaneta.

2 komentarze:

  1. Moje włosy też są puszące się i lubią się kręcić. Jak na razie idealnie u mnie sprawdzają się maski z Biovaxu i w tym momencie jestem im wierna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również kiedyś używałam masek Biovax i bardzo dobrze je wspominam. Dzięki, że mi o nich przypomniałaś:)

    OdpowiedzUsuń