20.09.2017

TAG: Moja makijażowa historia

W ten bardzo deszczowy dzień, postawiłam na luźny post, a jest to TAG: "Moja makijażowa historia". Jest to TAG, który obiegł Blogi i YouTube kilka lat temu, odgrzebałam go i myślę, że jest na tyle ciekawy, że warto odpowiedzieć na te pytania. Zapraszam.
1. W jakim wieku byłaś gdy zaczęłaś się malować?

Jak dobrze pamiętam, to moje początki makijażowe mogę przypisać na wiek 16-17 lat. I raczej to były tylko rzęsy maźnięte tuszem. Pełny makijaż pojawił się u mnie jakieś 2 lata później.


2. Jak to się stało, że zainteresowałaś się makijażem?

Moje początki z makijażem zaczęły się od zwykłej ciekawości, ale chyba przede wszystkim dlatego, że wiele dziewczyn gdzieś tam w rozmowach przemycało temat kosmetyków, malowania się etc. Jadnak takie moje prawdziwe zainteresowanie makijażem zaczęło się prawie 5 lat temu, gdy szukałam inspiracji, i podpowiedzi jak wykonać fajny makijaż okazjonalny. Odpaliłam filmik na YouTube, i przepadłam. Wtedy coraz więcej czasu zaczęłam spędzać przed komputerem oglądając filmy, przeglądając blogi. To był zupełny przełom w moim makijażu!

3. Jakie są niektóre z Twoich ulubionych marek?

Muszę przyznać, że coraz więcej nowych kosmetyków mnie zaciekawia i zostaje ze mną na dłużej. Ale takie marki, które są ze mną od wielu lat to na pewno Maybelline, Rimmel i Eveline.

4. Co znaczy dla Ciebie makijaż?

Kiedyś nie wyobrażałam sobie, aby wyjść z domu bez makijażu. To wspomnienie, jak malowałam się w biegu, aby wyjść po chleb, dzisiaj mocno mnie rozbawia. Po przeszło 10 latach mojej "makijażowej przygody" uważam, że makijaż to dodatek do naszej urody. Powinien podkreślać nasze piękno, a nie zmieniać nas w kogoś zupełnie innego. Lubię się malować, ale dzisiaj dla mnie makijaż jest dodatkiem, ale niekoniecznością. 

5. Gdybyś mogła nałożyć na twarz tylko 4 produkty, to jakie by to były? 

Gdybym ogólnie miała do wyboru tylko 4 produkty, to z pewnością byłby to krem pod oczy i na twarz, później korektor pod oczy i kredka do brwi. Mam na tyle ładną cerę, że spokojnie mogłabym tak latać po mieście. Jeżeli zaś oprócz pielęgnacji mogłabym wybrać 4 kosmetyki kolorowe, to byłby to korektor pod oczy, puder, kredka do brwi i tusz. 


6. Co najbardziej lubisz w makijażu?

Najbardziej lubię wykonywać sam makijaż, lubię się nim bawić, bo przecież jak coś nie wyjdzie to zawsze można zmyć!


7. Co myślisz o tanich i drogich kosmetykach?

Nie będę odkrywcza, ale tanie kosmetyki niejednokrotnie okazują się świetnym produktami za niewielkie pieniądze. Wiele mam w swojej kosmetyczce takich produktów i są dla mnie hitami. Jeżeli zaś chodzi o kosmetyki selektywne, to jakiegoś szczególnego zdania nie mam, bo najdroższy kosmetyk jaki dane było mi  używać, kosztował mniej niż 100zł. Uważam, że z pewnością wśród takich produktów są perełki, ale też nieraz słyszałam, jak np. podkład za ponad 200 złotych okazał się bublem. Cena nie zawsze idzie z jakością.

8. Jaką radę dałabyś początkującym?

Minimalizm. To słowo najbardziej mi się nasuwa. Lepiej nałożyć na twarz mniej produktów, niż zrobić z siebie źle wymalowaną dziewczynę, zza ciemnym, odcinającym się podkładem. 

9. Jakiego makijażowego trendu nigdy nie zrozumiałaś? 

Wiele lat temu takim bardzo mocno widocznym trendem w makijażu była zaznaczona linia wodna oka czarną kredką. Przyznaję się, że sama kiedyś tak malowałam oczy, a dzisiaj łapię się za głowę zastanawiając jak mogłam tak wyjść z domu. O ile kobiety powoli odchodzą od takiego wyglądu, o tyle jeszcze czasami możemy spotkać Panią z czarnymi kreskami na dolnej powiece.


10. Co myślisz o makijażowej społeczności na blogach? 

Uważam, że jest bardzo potrzebna. Ile razy sięgnęłyście po jakiś kosmetyk z polecenia blogerki? Mnie już się zdarzyło wiele razy dokonać takiego zakupu. Ponadto uważam, że jest tak wiele utalentowanych kobiet, które są wstanie wyczarować cudowne makijaże. Dlaczego mają tego nie pokazywać?!


Swoja drogą to jestem ciekawa jak wyglądał wasz makijaż kiedyś? U mnie wiele lat temu królowała już wspomniana czarna kreska na dolnej powiece, za ciemny podkład i w ogóle niezaznaczone, wyskubane do zupełnego minimum brwi! Jak o tym myślę to nie wiem czy płakać, czy się śmiać :)


Pozdrawiam, Żaneta.

4 komentarze:

  1. Heh punkt 9 - też nie rozumiem, jak mogłam tak robić. Ba! Myślałam, że nawet jak nie użyję żadnego innego kosmetyku kolorowego to taki look załatwi sprawę! A teraz jak patrzę na te zdjęcia... To nie wiem, czy śmiać się czy płakać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej jest co wspominać, i z czego się pośmiać! :)

      Usuń
  2. świetna rada z tym minimalizmem dla początkujących :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Chyba nie ma nic gorszego jak nastolatka o bardzo delikatnej urodzie, wymalowana jak lala. Pozdrawiam :)

      Usuń