piątek, 15 września 2017

Noble Health- Misie na zdrowe włosy 500% Biotyny

Szał na misiowe żelki na zdrowe włosy trwa w najlepsze. Co chwilę, kolejna osoba oznajmia, że również zakupiła opakowanie "smacznych" żelek, które maja poprawić kondycję włosów. Nie będę ukrywać, że sama sięgnęłam po ten produkt trochę z ciekawości, trochę z chęci poprawy kondycji moich włosów. Skończyłam pierwsze i ostatnie opakowanie tego suplementu, a dlaczego ostatnie? Dowiecie się czytając dalszą część posta. 

          Informacje:
  • Misie na zdrowe włosy 500% Biotyny- suplement diety
  • Producent: Noble Health
  • Pojemność: 300g/ ok 60 żelek
  • Cena: 31,99 zł/ Rossmann

Tego typu suplementów na rynku jest kilka, jednak przeznaczenie jest takie samo. Swoje opakowanie zakupiłam w drogerii Rossmann, i zafascynowana pozytywnymi opiniami, które krążą w internecie, nie mogłam przejść obok nich obojętnie. 

Producent zaleca spożywanie dwóch żelek każdego dnia, w związku z czym jedno opakowanie wystarcza na miesiąc suplementacji. Na opakowaniu znajdziemy informację, że w każdej porcji (2żelki)  znajdziemy 13 składników odżywczych: Biotyna 500%, Witamina A 100%, Witamina E 200%, Tiamina 200%, Witamina B6 200% Niacyna 200%, Kwas pantotenowy 200%, Kwas foliowy 200%, Witamina B12 200%, Cynk 100%, Miedź 100%, Mangan 100%, Selen 100%. 
Nie będę ukrywać, że do suplementów diety podchodzę z dystansem, jednak po zapoznaniu ze składem i opiniami stwierdziłam, że warto spróbować. Po otwarciu opakowania dość mocno zdziwił mnie zapach. Nie będę ukrywać, że raczej nie zachęca do zjedzenia takiego misia. Same żelki są dość duże, ale to zupełnie nie ma znaczenia, bo przed połknięciem musimy je dokładnie pogryźć. Co jest dużym atutem, bo należę do osób, które unikają tabletek jak ognia. Najzwyczajniej w świecie mam problem z ich połykaniem, dlatego forma żelki jest dla mnie strzałem w dziesiątkę. Na produkcie najdziemy informację, że misie są o smaku pomarańczowym, jednak może pojawić się gorzkawy posmak, który wynika z dużej ilości witamin. Pierwsze kilka porcji przychodzi z trudnością, bo smak jest dość specyficzny i z pewnością nie jest to pomarańczowy przysmak. Od razu muszę napisać, że absolutnie nie polecam przyjmowania suplementu na czczo. Dwukrotnie popełniłam ten błąd w efekcie po kilku chwilach od zjedzenia żelki, zaczynał boleć mnie brzuch i czułam, że zaczyna robić mi się niedobrze. A słaby smak misia czułam jeszcze mocniej i bardziej. Na szczęście dolegliwości szybko mijały po zjedzeniu posiłku. Z biegiem dni szybko przyzwyczaiłam się do smaku i bez problemu przyjmowania kolejne porcje. 
Ilość witamin, a przede wszystkim aż 500% biotyny w jednej porcji dwóch żelek, zdecydowanie pozytywnie powinny wpłynąć na kondycję włosów. 

Moje oczekiwania

Najbardziej zależało mi na zahamowaniu wypadania włosów, które w ostatnich tygodniach nieco się nasiliło, ponadto miałam nadzieję, na ogólną poprawę włosów. 
Efekt

Zużyłam jedno opakowanie i wiem, że mogą się znaleźć osoby, które będą twierdzić, że to za mało, aby mogły być zauważalne jakieś efekty. Być może, ale wiem jak szybko sprawdzało się u mnie Merz Spezial, gdzie już po dwóch tygodniach widziałam rezultaty.  Po całym miesiącu regularnego jedzenia żelków, absolutnie nie zmniejszyło się wypadanie włosów. Również, nie zauważyłam szybszego porostu, ani wpływu na kolor włosów. Co mogę z pewnością napisać, to fakt, że włosy stały się miękkie i takie jakby puszyste. Jednak szczególnie zależało mi na zahamowaniu wypadania, co absolutnie się nie zmieniło. Miałam nadzieję na świetne rezultaty, ale jakoś niespecjalnie się u mnie sprawdziły te żelki. Zauważyłam, że tak jak wiele osób je zachwala, tak też wiele uważa, że to przereklamowany suplement, który w ogóle u nich nie działa. 
Oczekiwałam czegoś więcej, ale wyszło inaczej. Przez chwilę zastanawiałam się na zakupem jeszcze jednego opakowania, ale za podobną kwotę mogę kupić np.Merz Spezial na włosy, który naprawdę szybko i dobrze działał na moje włosy. Miał w moim odczuciu jedną podstawową wadę, gdyż występuje w formie tabletek, a ja tak jak już wspominałam mam problem z połykaniem wszelkich tabletek.

Jestem ciekawa, czy miałyście ten suplement i jak się u Was sprawdził? 


Pozdrawiam, Żaneta.

P.S Post nie reklamuje żadnego z suplementów. Jest moja obiektywną opinią na temat tych żelków, które porównałam do suplementu Merz Spezial, gdyż tylko ten suplement dane było mi stosować. Pamiętajcie, że najważniejsza jest zdrowa i zbilansowana dieta, a suplement nie może być jej zamiennikiem! Sama podchodzę do takich specyfików z dystansem i stosuję je sporadycznie raz na rok, czy dwa. 

11 komentarzy:

  1. Przydałaby się informacja, że artykuł promuje Merz Special

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artykuł nie promuje suplementu Merz Spezial! Jeżeli chodzi o suplementy mające wpłynąć na kondycję włosów, to stosowałam tylko te miśki, oraz już wspomniany Merz Spezial. Dlatego porównałam te produkty właśnie do siebie. I z tego duetu lepiej u mnie wypada MS. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Żelek jeszcze nie próbowała ale testowałam już Hairvity i później wymiotowałam całą noc po tygodniu kuracji, dramat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam Hairvity i z pewnością po ten produkt nie sięgnę. Suplementy stosuję bardzo raz na jakiś czas. :)

      Usuń
  3. To nie próbowałaś Hairvity, to dopiero masakra, otwierasz i nie dajesz rady z tym smrodem, a misi sa spoko, jem juz drugie opakowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak już wyżej w komentarzu odpowiedziałam nie znam Hairvity i nie sięgnę po niego z pewnością. Jestem ciekawa jakie są u Ciebie efekty po miśkach? Pozdrawiam!

      Usuń
  4. testowałam merz special, ale odeszłam od jego stosowania ze względu na dużą ilość sztucznych składników i barwników. Niestety efektów się nie doczekałam, bo regularnie bolał mnie brzuch od tych tabletek w trakcie 11 dni kuracji. Suplementacja zdecydowanie powinna byc przyjemniejsza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do suplementów podchodzę z dystansem, bo uważam, że odpowiednia dieta wystarcza, aby zachować zdrowy wygląd i samopoczucie. Jednak wiadomo, jak to czasami wygląda i nie zawsze wystarcza czasu. Powiem Ci, że ja MS stosowałam przeszło 2 lata temu, gdyż przez kilka miesięcy borykałam się z bardzo mocnym wypadaniem włosów. (efekt po ciąży i zakończeniu karmienia piersią) Pamiętam, że skład był średni, ale musiałam coś zacząć przyjmować! Sięgnęłam po wspomniany produkt i po dwóch opakowaniach były spore rezultaty. Powiem szczerze, że po jakieś suplementy następnym razem pewnie sięgnę znowu za rok, abo i dłużej. Przykro mi, że tak Twój organizm zareagował na MS, ale pamiętaj, że każdy jest inny i u każdego co innego może działać. :) Wiele osób poleca miśki, więc jeżeli potrzebujesz czegoś podobnego, to może warto sprawdzić? Pozdrawiam.

      Usuń
  5. nie miałam :) forma ciekawa, ale szkoda, że się nie do końca sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam je kupić bo mi włosy ostatnio strasznie lecą ;/ Szkoda, że się nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń