piątek, 1 września 2017

Denko #18

Tym razem przyszedł czas na zdenkowanych, czyli kilka produktów, które udało mi się wykończyć. Zapraszam!
Pierwszym zużyciem tego zestawienia jest suchy szampon Batiste wersja orginal. Na temat suchych szamponów pisałam przy okazji posta Suchy szampon HIT czy KIT? Tego typu produkty używam bardzo sporadycznie, i raczej nie jako odświeżenie włosów, które wymagają mycia, a jako produkt, który ma nadać moim włosom lekkości, puszystości. 
Kolejny produkt to żel pod prysznic. Jak śledzicie mnie na bieżąco to wiecie, że jest wierna marce Isana. Jednak przy okazji wizyty w Biedronce skusiłam się na ten kremowy żel pod prysznic BeBeauty Berries passion, cena 3,99 zł. Bardzo fajny żel, super się pieni i pięknie pachnie. Chociaż nie przebije żeli Isany, to ten wypada całkiem nieźle.
Isana mleczko do ciała z olejem arganowym, cena 6,99 zł. To jest trzeci produkt w tym zestawieniu. Muszę przyznać, że kupiłam go zupełnie przypadkowo i o dziwo jestem z tego mleczka bardzo zadowolona. Genialnie pachnie, łatwo się rozsmarowuje na ciele, przy czym skóra jest nawilżona i wypielęgnowana. Z pewnością kupię go ponownie.
Ziaja 10% D-panthenolu krem łagodzący dla dzieci i dorosłych, cena ok. 8 zł. Krem kupiłam przed wakacyjnym wyjazdem na wypadek jakiś ewentualnych poparzeń słonecznych. Jednak na taką okoliczność w ogóle nie był potrzebny. Sprawdził genialnie na wszelkie podrażnienia i otarcia skóry. Szybko łagodzi wszystkie zaczerwienienia, podrażnienia, powstałe w wyniku np. depilacji. Skóra staje się wypielęgnowana, zadbana i zdecydowanie szybciej się regeneruje.
Żeby tradycji stało się zadość nie mogło zabraknąć płynu micelarnego BeBeauty z Biedronki cena 3,99 zł. To jest taki produkt, który jest i jeszcze długo będzie w mojej łazience.
Udało mi się wykończyć olejek do demakijażu Bielenda cena 19,90 zł. Świetnie się u mnie sprawdził ten olejek, na tyle, że pojawił się kiedyś w ulubieńcach <KLIK> Polecam. Chociaż, wiem, że nie każdemu przypadł tak do gustu jak mi. 
Kolejny produkt, który już zużyłam w kilku opakowaniach to naturalny krem oliwkowy z Ziaji cena 8 zł. Lubię ten krem, bo świetnie nawilża, wygładza skórę twarzy, a przy okazji idealnie sprawdza się po makijażem. Podkład na tym kremie się nie roluje i całkiem dobrze się trzyma.  
Głęboko oczyszczające plastry na nos 4D z Dermo pharma cena 6,49 zł. Lubię te plastry i używam regularnie już od jakiegoś czasu. Dobrze działają, całkiem nieźle oczyszczają i ściągają pory. 
Bielenda carbo detox- oczyszczająca maska węglowa, cena 2,49zł. Jest to jedna z tych maseczek, która naprawdę bardzo dogłębnie oczyszcza cerę dając uczucie wygładzonej, ale delikatnie ściągniętej skóry. Pomimo, że jest przeznaczona do cery mieszanej i tłustej, to lubię ją stosować raz na jakiś czas, przy mojej normalnej cerze z tendencja do przesuszeń. 
W tym zestawieniu znalazły się trzy kosmetyki z kolorówki. Lovely Golden Glow- puder naturalny cena 9,49 zł. Prawda jest taka, że nie udało mi się go wykończyć, ale po prostu upadł mi na podłogę i tyle co go widziałam. Pisałam już o nim na blogu <TU>. Płakać po nim nie będę, nie był najgorszy, ale ja już oczekuję od takich produktów czegoś więcej. 
Do dna zużyłam Wibo Fixing Powder- półtransparentny puder , który bardzo przypadł mi do gustu, jednak dla mnie za mocny do używania na co dzień. cena 9,99 zł. O tym podrze również możecie przeczytać, klikając <TU>
Ostatni produkt mój ulubiony tusz do rzęs Eveline Extension Volume 4D, cena 14,99 zł. To jest mój teraźniejszy ulubieniec wśród maskar. Genialnie wydłuża, pogrubia rzęsy. Po aplikacji bardzo dobrze się utrzymuje, i co najważniejsze nie osypuje się. Polecam! 
Takie są moje ostatnie użycia. Jestem ciekawa ile wy zużywacie kosmetyków w ciągu miesiąca? I dajcie znać czy znacie te kosmetyki? 


Pozdrawiam, Żaneta.

4 komentarze:

  1. Miałam kiedyś tą wersję Original. Teraz kupiłam wersję limitowaną z jaśminem i granatem. Przepięknie pachnie. Też rzadko ich używam, ale dobrze jest je mieć w razie potrzeby;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że wersja original ma najgorszy i najbardziej duszący zapach ze wszystkich. Jestem ciekawa tego z jaśminem i granatem, ale jak piszesz, że jest to wersja limitowana to z pewnością nie dane będzie mi go sprawdzić. Jeszcze jeden mam w zapasie, a suchy szampon zużywam bardzo długo. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Żel Bebeauty bardzo miło wspominam - miał piękny zapach! :) Maseczki węglowe lubię, ale puder z wibo u mnie się nie sprawdził. Nie lubiłam jego mocnego zapachu, a poza tym często zdarzało się, że ciemniał na twarzy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o puder to muszę się z Tobą zgodzić, że zapach dość intensywny. Co do oksydowania pudru, to szczerze mówiąc nie zaobserwowałam tego, aby ciemniał po nałożeniu.

      Usuń