wtorek, 22 sierpnia 2017

Bourjois Healthy Mix -recenzja-

Zapraszam Was na recenzję podkładu, który jest ulubieńcem wielu  kobiet. Czy mnie również przypadł do gustu? Zapraszam do dalszej części. 
          Informacje ogólne:
  • Podkład do twarzy z witaminami
  • Producent: Bourjois
  • Kolor: 53 light beige
  • Pojemność: 30ml
  • Cena: Stacjonarnie ok. 63 zł/ online można go dostać nawet za połowę tej kwoty.

Jest to jeden z tych kosmetyków o którym myślałam dłuższy czas. Przyznam, że zniechęcała mnie trochę cena, trochę takie przeświadczenie, że jak się coś tak dobrze sprawdza u wielu osób, to u mnie niekoniecznie tak jest. W końcu po naprawdę sporym czasie go zakupiłam. Przez ten okres produkt przeszedł metamorfozę, z tego co się orientuję to nie tylko zmienił się wygląd, ale również sama formuła. Wiele kobiet, które miały okazję testować poprzednią i ówczesną wersję tego podkłady, twierdzą, że kosmetyk zmienił się na gorsze. Sama poprzedniej wersji nie miałam, więc absolutnie nie mogę z tym polemizować. 

Bourjois Healthy Mix, został zamknięty w porządnym szklanym opakowaniu, wyposażonym w przydatna pompkę. Całość została wykończona czerwonym kolorem, który dobrze współgra z całym opakowaniem. W opisie produktu znajdziemy informację, że jego formuła została wzbogacona w mix witamin, dzięki czemu ma on zakryć oznaki zmęczenia, a cera ma pozostać pełna blasku, aż przez 16 godzin. Na opakowaniu znajdziemy również bardzo przydatną i ważną informację, a mianowicie, że kosmetyk został przebadany dermatologicznie.  
Podkład dostępny jest w 6 różnych kolorach, oznaczonych kolejno od 51 do 56, przy czym oczywiście najjaśniejszy to ten z numerem 51. Sama wybrałam trzeci w kolejności, gdyż chciałam, aby był to kolor na lato, i muszę przyznać, że mógłby być minimalnie ciemniejszy. Jednak obawiam się, że nr.54 już byłby zbyt ciemny. Kolor 53- light beige, to rzeczywiście beżowy odcień, chociaż nie pogniewałabym się gdyby wpadał delikatnie w żółte tony.
Po wydobyciu produktu z opakowania, swoją drogą pompka w tym opakowaniu jest idealna i dzięki niej podkład się nie marnuje, ale wracając do sedna. Pierwsze z czym mamy kontakt to zapach, bardzo delikatny, przyjemny, delikatnie kwiatowy(?). Konsystencja standardowa, półpłynna, dzięki czemu niewielka ilość jest potrzebna podczas aplikacji. Bourjois krycie ma średnie i chociaż nie próbowałam nakładać kolejnej warstwy, to wydaje mi się, że efekt będzie słaby. Pomimo pierwszego niewypału, to z czasem jakoś wypracowałam sobie sposób jego aplikacji. Muszę przyznać, nałożony gąbeczką idealnie wtapia się w cerę i co najważniejsze nie utlenia się po nałożeniu. Na mojej cerze, a jestem posiadaczką skóry normalnej z tendencją do przesuszeń, niestety po kilku godzinach zaczyna się świecić, pomimo nałożenia na niego wcześniej pudru. Co przy innych podkłada dzieje się dopiero po całym ciężkim dniu. Wielkim jego plusem to fakt, że na pewno nie wchodzi w żadne załamania, czy zmarszczki. Tak jak pisałam tuż po nałożeniu podkładu na twarz wygląda, bardzo ładnie, świeżo, koloryt jest wyrównany, dobrze wtapia się w cerę. Z racji tego, że twarz po kilku godzinach od aplikacji zaczyna się świecić to z pewnością nie sięgnę po niego gdy będę potrzebować lepszego i dłuższego efektu. Oceniam go na +4/5. 

Jestem ciekawa jak ten produkt sprawdził się u Was?


Pozdrawiam, Żaneta.

2 komentarze:

  1. też o nim już długo myślę, ale na razie zastąpiłam podkłady kremami bb :)

    http://malezyciee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeden z moich ulubionych podkładów :) Nigdy mnie nie zawiódł i co najważniejsze - nie uczulił jak to miało miejsce przy ostatnim testowaniu podkładu z NYX...
    Co powiesz na wzajemną obserwację?
    Pozdrawiam!:)
    w-fotelu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń