wtorek, 25 lipca 2017

Maybelline Lash Sensational - recenzja-

Hej!

Dzisiaj chcę się Wami podzielić moja opinią na temat, wydaje mi się, że dość mocno rozsławionego tuszu do rzęs z marki Maybelline. Maskarę zakupiłam kilka miesięcy temu podczas jednej z Rossmanowskich promocji. Muszę przyznać, że do zakupu Lash Sensational przekonały mnie liczne pozytywne recenzje, które krążą na temat tego tuszu w sieci. Jesteście ciekawe mojego zdania? To zapraszam dalej. 
          Informacje ogólne:
  • Czarny tusz do rzęs 
  • Producent: Maybelline 
  • Pojemność: 9,5 ml
  • Cena: 36,99 zł ( jednak często można go dostać w cenie promocyjnej)
Nie będę ukrywać, że na zakup tego produktu zostałam skuszona przez liczne pozytywne opinie na jego temat. Jeżeli chodzi o maskary z Maybelline to mam różne doświadczenia, jednak moim totalnym ulubieńcem tej marki jest The Rocket Volume Express, która dawała na moich rzęsach naprawdę spektakularny efekt. Chyba kolejny zakup padnie właśnie na na tę maskarę!

Sięgając po Lash Sensational miałam nadzieję, że stanie się moim ulubieńcem. Przecież tak wiele osób ją chwali!?  Muszę przyznać, że jest to kolejny produkt który tak wiele osób uwielbia, a u mnie jest raczej średniakiem. 
Produkt został zamknięty w pakowanie przypisane tuszą marki Maybelline. Ten tusz został wyposażony w wygiętą, grubą, sylikonową szczoteczkę, która ma za zadanie idealnie rozdzielić, wydłużyć i nadać naszym rzęsą spektakularny efekt. Przyznaję, że tego typu szczoteczki uwielbiam i z nimi pracuje mi się najlepiej. Pierwszy kontakt z Lash Sensational był dość słaby! Produkt był i nadal jest (po 5-6 tygodniach od otwarcia) dość mokry, przez co nabiera się tego tuszu bardzo dużo na szczoteczkę i niestety równie sporo nakłada się go na rzęsy. Przez co skleja rzęsy, dając efekt niczym nieprzypominający pięknego wachlarza, który obiecuje na producent. 
Pierwszy kontakt z tym kosmetykiem był dość słaby, ale nie poddałam się i testowałam go nadal. Dzisiaj po tych kilku tygodniach prawie codziennego stosowania, nauczyłam się z nim pracować, ale nadal muszę się mocno napracować, aby osiągnąć satysfakcjonujący mnie efekt. Trzeba przyznać, że produkt po aplikacji na rzęsy jest dość trwały, jest w stanie wytrzymać przez cały dzień, a po kilkunastu godzinach nie musimy się martwić, że się osypie na policzki, co jest niewątpliwie jego dużym atutem.
Tak wygląda po aplikacji. Nie jest źle, jednak uważam, że za mocno posklejał rzęsy, a efekt mógłby być dużo lepszy.

Lubię ten tusz, ale nie jest od dla mnie taki produkt bez którego nie wyobrażam sobie mojej kosmetyczki. Raczej wykończę to opakowanie i nie zakupię go ponownie. U mnie wypada dość przeciętnie i taki sam efekt mogłabym osiągnąć innymi tańszymi maskarami. 
Jestem ciekawa czy jesteście fankami tego tuszu do rzęs? A może tak  jak u mnie wypadł dość przeciętnie? Piszcie w komentarzach. 


Pozdrawiam, Żaneta

1 komentarz: