30.05.2017

Ulubieńcy maja!

Hej!

Mam nadzieję, że u Was równie słonecznie i gorąco jak u mnie! Miałam dzisiaj chwilę i w końcu mogłam zasiąść przed swoim laptopem, aby przygotować dla Was kolejny post. Maj już jest na finiszu, więc przyszedł czas na ulubieńców tego miesiąca. Sprawdzając archiwum bloga muszę stwierdzić, że postów o tej tematyce stosunkowo niewiele się u mnie pojawia. Jednak jak już post z ulubieńcami uda mi się przygotować to kosmetyki w nim omawiane rzeczywiście sprawdziły się u mnie genialnie. Ciekawe czego w minionym miesiącu używałam najczęściej? Zapraszam. 
Zdecydowanym hitem maja była woda toaletowa Bruno Banani Dangerous Woman. Zapach, który mam już od jakiegoś czasu, jednak to w maju najczęściej po niego sięgałam. Bardzo słodki, pudrowy, bardzo uwodzicielski zapach. Można w nim wyczuć nutę wanilii i mleka kokosowego. Muszę przyznać, że jest to jedna z niewielu wód toaletowych, która jest w stanie przetrwać z nami przez wiele godzin. Produkt dostępny w kilku pojemnościach, od wersji do torebki, czyli 20ml, do tych 100 ml. Cena w drogeriach oscyluje w granicach 80 zł

Kolejnym ulubieńcem maja była matowa pomadka do ust Extra Lasting Lovely nr. 2 . Zakochałam się w tym produkcie za kolor, trwałość, jakość i cenę 11 zł.! Produkt, który był na moich ustach prawie każdego dnia! Więcej o tej pomadce z pewnością pojawi się w oddzielnej recenzji, bo jest to produkt wart, aby poświęcić jemu oddzielny post. 
Trzecim produktem w dzisiejszym zestawieniu jest żurawinowy krem do rąk z Green Pharmacy. Jeżeli chodzi o kremy do rąk to u mnie bywa różnie. Moje dłonie są bardzo wymagające, z tendencją do przesuszeń i łuszczenia się skóry. I muszę przyznać, że ten krem, który kosztuje mniej niż 5 złotych, sprawdził się genialnie. Na okres jesienno- zimowy pewnie mógłby być trochę za słaby jednak teraz działa na moje dłonie świetnie. Nawilża, wygładza, i efekt ten pozostaje przez dłuższy czas. Jego kolejnym i bezapelacyjnym atutem jest cudowny zapach żurawiny. Sięgnęłam po ten krem już jakiś czas temu i na tyle przypadł  mi do gustu, że zakupiłam kolejne opakowanie. 

Numerem 4 na tej liście jest olejek do twarzy Granat Bio Alterra. W ostatnim czasie bardziej stawiam na używanie olejków, czy to do zmywania makijażu, czy właśnie do pielęgnacji cery. Ten olejek zakupiłam, gdyż właśnie szukam takich produktów. Jestem bardzo pozytywnie nim zaskoczona, i pomimo, że używam go już prawie od 2-3 tygodni, to za wiele nie mogę jeszcze napisać. Z pewnością też po dłuższym używaniu napiszę o nim nieco więcej w jakimś oddzielnym poście. Jak na razie jestem na TAK! Cena olejku 30ml/ 10,99 zł. 

Na końcu jest kosmetyk kolorowy, który polubiłam od samego początku, jednak nie przypuszczałam, że tak często i tak chętnie będę używać tego rozświetlacza Gold z Lovely. Daje piękny efekt i subtelnie podkreśla makijaż. Na blogu znajdziecie porównanie Gold do Silver <KLIK>. Cena 9,29 zł.


Jestem ciekawa waszych ulubieńców. Piszcie w komentarzach. 

Pozdrawiam, Żaneta.  

6 komentarzy:

  1. krem do rąk z żurawiną! chcę!

    OdpowiedzUsuń
  2. żadnego produktu nie znam, ale ten rozświetlacz muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozświetlacz bardzo polecam. Jestem zdania, że to najlepszy produkt z tej półki cenowej. :)

      Usuń