30.11.2016

Podkład Maybelline Affinitone -recenzja-

Cześć! 


Kiedyś, dobrych kilka lat temu, byłam wielką fanką tego podkładu, na tyle go uwielbiałam, że kupowałam buteleczkę za buteleczką i nie wyobrażałam sobie, aby mogło go zabraknąć w mojej kosmetyczce. Po kilku latach naszego romansu, zachciało mi się zmian, i przestałam go kupować, ale zawsze miałam o nim bardzo dobre zdanie. Po tych trzech latach przerwy, sięgnęłam po niego ponownie. Raczej z sentymentu i czystej ciekawości, niż z potrzeby zakupu nowego podkładu. Wszystkie zainteresowane recenzją podkładu marki Maybelline Affinitone zapraszam do dalszej części. 
          Informacje ogólne:
  • Podkład do twarzy
  • Marka: Maybelline
  • Pojemność: 30 ml.
  • Cena: ok. 27 zł. (jednak bardzo często jest w promocji)
Producent obiecuje, że po zastosowaniu tego podkładu osiągniemy efekt nieskazitelnej cery, z idealnie pokrytymi niedoskonałościami. A wszystko to dzięki lekkiej nawilżającej konsystencji. Tyle w dużym skrócie.

Moja opinia

Tak jak już wspominałam, używałam tego podkładu przez kilka lat, a 3 miesiące temu powróciłam do niego ponownie. Na pierwszy rzut oka można rzec, że niewiele się zmieniło. Nadal dostępny jest w zwykłej, klasycznej, zakręcanej tubce o pojemności 30 ml. I wciąż można go dostać w 8 różnych kolorach, o różnych tonach. 
Konsystencja podkładu również się nie zmieniła, wciąż jest to produkt o konsystencji bardzo płynnej, dlatego najlepiej przechowywać, go zakrętką do góry. Sam produkt podczas aplikacji rozprowadza się dobrze i z dużą łatwością można go nałożyć, zarówno gąbką, jak i pędzlem. Szybko się wtapia w cerę, i pomimo tak lekkiej i płynnej konsystencji krycie ma średnie, dzięki czemu z powodzeniem zakrywa wszystkie przebarwienia, czy jakieś delikatne niedoskonałości. Jednak bardziej problematyczne miejsca cery wymagają użycia korektora. Trzeba przyznać, że twarz po wykonaniu makijażu tym produktem wygląda świeżo i ładnie, można się nawet pokusić o określenie prawie nieskazitelnej cery. 
Kolor, który wybrałam to 14 creamy beige, jest to kolor, raczej o neutralnych tonach, jednak jest dla mnie delikatnie za ciemny. Po dobrym rozprowadzeniu, podkład na tyle się wtapia w cerę, że ta różnica jest prawie niezauważalna. Produkt dobrze utrzymuje się na twarzy, a w ciągu dnia nie wymaga konkretnych poprawek. Co mnie zdziwiło w tym produkcie, to efekt jaki osiągnęłam. Pamiętam, że kiedyś była to podobna konsystencja, ale bardziej tępa, pudrowa, przez co efekt na twarzy był niemalże matowy. Natomiast przy ówczesnej wersji, cera jest rozpromieniona, jakby rozświetlona, chociaż w konsystencji nie doszukamy się typowych drobinek brokatu. Mnie taki efekt podoba się bardzo, gdyż nie zawsze mam ochotę na mocno zmatowioną skórę twarzy. Duże pozytywne zaskoczenie.


Dla mnie to sympatyczny powrót do tego podkładu, i z miłą chęcią będę go nadal używać. A Wy lubicie się z tym produktem, czy jednak nie lubicie tego podkładu? 



Pozdrawiam, Żaneta :) 

4 komentarze:

  1. Bardzo lubię ten podkład, bo jest na pewno lżejszy. Jednak zauważyłam w nim wiele świecących drobinek, co niestety jest jedynym minusem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że jest to podkład bardzo lekki. Oczywiście zauważyłam, że ma w sobie drobinki, które rozświetlają twarz, jednak nie jest to jakiś gruby, nachalny brokat, jak się zdarza w niektórych podkładach. Wolałabym, aby był to podkład matowy (jak kiedyś), ale czasami mam ochotę na rozświetlenie twarzy i wtedy chętnie po niego sięgam! :)

      Usuń
  2. Zdecydowanie nie przepadamy za sobą.Używałam tego podkładu i u mnie wyglądał fatalnie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdania na temat tego podkładu są mocno podzielone. Albo kobiety go uwielbiają, albo nienawidzą! :)

      Usuń