25.02.2016

Kosmetyczne 3xNIE!

 Hej!

W ten ponury dzień chcę Was zaprosić na kolejny post, w którym pokażę Wam 3 produkty kosmetyczne, które mnie zawiodły. Poprzedni post z tej samej serii pojawił się w lipcu zeszłego roku <KLIK> , aż się zdziwiłam, że tak dawno! Dzisiaj jednak kosmetyki, w których pokładałam duże nadzieje, a niestety okazały się bublami. Zapraszam!

Pierwszym i zdecydowanie mogę napisać, że największym rozczarowaniem okazał się dla mnie lakier do paznokci Sally Hansen- Complete Salon Manicure kolor 671 Moheato! Lakiery z tej marki cieszą się dużym uznaniem i są dość mocno zachwalane, przez co tak bardzo byłam zaciekawiona jak się u mnie sprawdzi. Pierwsze rozczarowanie to kolor, w opakowaniu wygląda na ładną miętę, w opisie producenta znajdziemy informację, że jest to odcień pistacjowy, a w rzeczywistości po aplikacji na paznokciach widzimy intensywny zielony kolor! Mnie on w ogóle nie przypadł do gustu!! Trzeba przyznać, że ma wygodny duży pędzelek, a pełne krycie uzyskujemy po dwóch warstwach. Jednak jego trwałość pozostawia wiele do życzenia. Na drugi dzień miałam kilka odprysków i moje dłonie wyglądały, jakbym od dwóch tygodni nie robiła manicure! Szczerze mówiąc mocno zraziłam się do tych lakierów w szczególności, że za ten musimy zapłacić 30 złotych


Drugim bublem w dzisiejszym zestawieniu to długotrwała pomadka od Wibo- Matte Intense nr. 1. Gdy tylko miałam okazję ją sprawdzić i przetestować, byłam przekonana, że to będzie idealny odpowiednik tej z serii Glossy Temptation, tyle, że w matowej odsłonie. Jednak okazała się koszmarkiem, przed którym Was przestrzegam. Nim jeszcze trafiła do sprzedaży robiłam na blogu zapowiedź tego produktu, którą możecie znaleźć tutaj <KLIK> . 


Trzecim produktem jest żel nawilżający do mycia twarzy AA, skóra sucha i normalna.  Produkt kupiłam dość spontanicznie, potrzebowałam jakiegoś żelu do mycia twarzy, a że ja lubię testować nowości skusiłam się na ten żel, w dodatku był, z tego co pamiętam w cenie promocyjne.  Jak dla mnie ten produkt nie robi zupełnie nic, a na pewno nie nawilża, nawet mogę napisać, że delikatnie przesuszył moją cerę. Już nie wspomnę o tym, że ma problem ze zmyciem resztek podkładu z twarzy. W regularnej cenie można go zakupić za 13,99 zł. Jednak ja, więcej już po niego nie sięgnę, a szkoda, bo kosmetyki z AA lubię i prawie zawsze się sprawdzają!


I tak się prezentuje moja trójka najgorszych!! Dajcie znać czy macie podobne zdanie i koniecznie napiszcie mi jak u Was sprawdzają się lakiery z Sally Hansen!


Pozdrawiam, Żaneta! 


10 komentarzy:

  1. Miałam ochotę na ten żel do mycia twarzy. Dobrze, że się na niego nie skusiłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że za kwotę 14 złotych znajdziesz coś dużo lepszego! Jak dla mnie ten żel nie robi nic!

      Usuń
  2. Zdziwiłam się, że tak drogi lakier do paznokci może okazać się bublem :(
    Zapraszam Mój Blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również byłam mocno zaskoczona, jednak najbardziej rozczarował mnie kolor!

      Usuń
  3. Pomadkę chciałam kupić, ale zrezygnowałam przez straszny bałagan na półce w Rossmannie.
    Pozdrawiam, marciik.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym jej nie kupiła, bo za tę samą cenę mogę mieć genialną matową pomadkę z Golden Rose. Jednak wiadomo, że każdemu może się sprawdzać coś zupełnie innego. Może poczytaj inne opinie w internecie na temat tej pomadki z Wibo! :)

      Usuń
  4. Nie testowałam żadnego z produktów. Jakoś mnie nie interesowały i bardzo dobrze. Bym tylko pieniądze wyrzuciła w błoto:)
    __________________________
    www.justynapolska.com
    Fashion&Beauty Expert

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam tę pomadkę Wibo o numerze 2 i jestem z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie? Dla mnie ta pomadka jest pomyłką! Kilka razy dawałam jej szansę i więcej nie zamierzam się z nią cackać! ;)

      Usuń
  6. Mam tą pomadkę i używając za każdym razem jestem coraz bardziej załamana... Przepiękny kolor (nie podam go teraz, bo spod ciepłej kołderki nie chce mi się wychodzić :P), ale jest tak tępa w nakładaniu, że jeszcze nie miałam z taką styczności. Prędzej idzie sobie usta zedrzeć niż ładnie równo nałożyć ją na usta. A szkoda, bo właśnie tymi Glossy Temptation byłam zauroczona i myślałam, że będzie równie dobra jak poprzedniczki.

    OdpowiedzUsuń