07.01.2016

Kosmetyczne TOP 10 roku 2015!

       
Hej!

Zapraszam dzisiaj na kosmetyczne zestawienie Top10 roku 2015. Na moim blogu znajdziecie podobny wpis z ulubieńcami roku 2014 <KLIK> . I muszę przyznać, że wszystkie kosmetyki (oprócz jednego) z zeszłorocznego zestawienia wciąż lubię, a niektóre nawet uwielbiam zupełnie jak pomadki z Golden Rose. Jednak ten kosmetyk, który z czasem mnie rozczarował do eyeliner w pisaku z Rimmela. Dzisiaj jednak zabieramy się za Top10 roku 2015! Jest to zestawienie 10 produktów, które wybrałam z całej gromady ulubieńców. 

Szczerze muszę przyznać i to z całą pewnością, że rok 2015 był rokiem, w którym makijaż wykonywałam najrzadziej, w porównaniu do poprzednich lat! Pomimo tego, że w ciągu 365 dni roku makijaż na mojej twarzy gościł, myślę mniej niż 200 razy to zdążyłam polubić się z kilkoma niezawodnymi produktami, na które mogę postawić i wiem, że mnie nie zawiodą.

Numerem 1 tego zestawiania to puder Rimmel Stay Matte, kolor 001 Transparent. Najlepszy puder jaki miałam okazję używać. Świetnie utrzymuje w ryzach makijaż twarzy, cera jest ładnie zmatowiona, ale nie jest to taki płaski mat. Za cenę 26 złotych, często jest w promocji, mamy 14 g świetnego produktu, który działa. A wydajność obłędna, moje opakowanie mam już od ponad roku! 

Na drugim miejscu znajduje się podkład Rimmel Lasting Finish Nude. Z podkładem polubiłam się szybko, ale równie szybko stał się moim ulubieńcem. Co tu dużo mówić, dobrze kryje, ładnie stapia się z cerą, utrzymuje się na twarzy bardzo długo. Mój zdecydowany faworyt! 

Na miejscu trzecim i czwartym uplasowały się dwie pomadki. Wibo Glossy Temptation nr. 5 <recenzja>, oraz Revlon Ultra HD nr. 830 Rose <recenzja> .  Zawsze, gdy stawiałam na jasne usta to wybierałam właśnie, którąż z tych pomadek. 

Numer 5, to regenerujące serum do paznokci Evree MaxRepair. W drugiej połowie 2015 roku zdecydowanie królowały paznokcie. Uwielbiam mieć ładne, długie i zadbane paznokcie, ale chyba żadnej gospodyni domowej, nie muszę mówić jakie jest to trudne. Moim paznokciom w kryzysowej sytuacji pomogło właśnie to serum, bez którego nie wyobrażam sobie teraz pielęgnacji paznokci i skórek wokół nich.

Miejsce szóste to również produkt do paznokci, czyli Sally Hansen Instant Cuticle Remover, najprościej mówiąc preparat do odsuwania skórek paznokci. Chociaż, ten produkt jest ze mną od przeszło miesiąca, to wiem, że szybko się z nim nie rozstanę i dziwie się, że wcześniej po niego nie sięgnęłam. Produkt, który ułatwia i przyśpiesza manicure. Z pewnością zrobię oddzielną recenzję tego produktu. 

Siódemka, to produkt do brwi, Maybelline BrowDrama. Chyba każdy lubi ułatwiać sobie makijaż, i właśnie ten produkt  ułatwia makijaż i to bardzo. Jeżeli nie potrzebujesz dużego wypełniania brwi cieniem, wystarczy przeciągnąć je tym produktem i można wychodzić z domu. Zapraszam do zapoznania się z moją <recenzją>  .

Miejsce ósme zajął puder matujący, Wibo Fixing Powder. O nim też już pisałam <KLIK> . Lubię się z nim bardzo, chociaż nasza znajomość nie rozpoczęła się najlepiej to teraz z pewnością mogę go umieścić w tej dziesiątce. 

Na miejscu dziewiątym znajduje się korektor, Maybelline Affinitone. Już prawie na wykończeniu, ale jeszcze jest, a jest ze mną od chyba ponad roku. Dobrze kryje cienie pod oczami, nie roluje się i całkiem fajnie rozprowadza. Nie mam jemu nic do zarzucenia. 

Miejsce dziesiąte należy do odżywki do paznokci, Laura Conti Super połysk 3w1. Produkt, który wzmacnia paznokcie, ale może być stosowny zarówno jako baza na paznokieć i jako lakier nawierzchniowy, który będzie utwardzał lakier i nadawał jemu super połysk. Nie jestem zwolenniczkom, takich rzeczy do wszystkiego, bo zazwyczaj są do niczego, ale ta odżywka muszę przyznać, daje radę! Ostatnio tylko jej używam, zarówno jako bazę, jak i top. Szybko schnie, wydłuża trwałość lakieru i paznokcie rzeczywiście ładnie lśnią. 

I w tak szybki sposób dobrnęliśmy do końca. Jak możecie zauważyć, nie ma w tym zestawieniu kosmetyków pielęgnacyjnych. U mnie wygląda to tak, że chociaż lubię testować kosmetyki to w kwestiach makijażu raczej stawiam na sprawdzone produkty, a w pielęgnacji co chwila sięgam po coś innego. I szczerze mówiąc nie jestem przekonana, czy powinnam o pewnych kosmetykach mówić w kategoriach ulubieńców, gdyż jeszcze dobrze się z nimi nie poznałam. Ale myślę, że z biegiem czasu pojawi się post z pielęgnacją. 


Na dzisiaj to tyle, dzięki za uwagę i do następnego.



Pozdrawiam, Żaneta!




3 komentarze:

  1. Słyszałam o tych wszystkich produktach, ale żadnych nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to zrobiłaś, że po ponad roku nadal zostało Ci tyle pudru? Ja swój mam od końcówki września i musiałam już wygrzebać brzegi, na dniach mi się skończy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście szybko go wykończyłaś. Ja po prostu nie robię makijażu codziennie i też nie zawsze aplikuję puder. A gdy już go używam, to tylko utrwalam nim korektor pod oczami i strefę T, no i nie pudruję w ciągu dnia twarzy po raz drugi.:)

      Usuń