08.12.2015

Peeling kawowy- działanie i przepis.

Hej!


Jak dobrze znacie się z peelingiem kawowym? Ja muszę się przyznać, że chociaż słyszałam o jego cudownych właściwościach już wiele lat temu, to o jego dobroczynnym działaniu przekonałam się po raz pierwszy 2-3 lata temu. Już kilkukrotnie pisałam, że żaden inny peeling, który jest dostępny w sprzedaży, nie jest w stanie zachwycić bardziej swoim działaniem, od tego własnej roboty, który jest na bazie kawy.


Chyba już żadnej z dziewczyn/ kobiet nie trzeba przypominać, że regularnie wykonywane peelingi sprawiają, że każdy nakładany balsam, masło, czy olejek do ciała, wchłaniają się dużo lepiej. Dodatkowo, złuszczenie zrogowaciałego naskórka, sprawia, że skóra staje się gładka, sprężysta i wygląda dużo lepiej. Kolejnym atutem, który przemawia za systematycznym usuwaniem zrogowaciałego naskórka to fakt, że bardzo rzadko dochodzi wrastania włosów, które odrastają po depilacji, a co za tym idzie problem zapaleń mieszków włosowych przestaje być zauważalny. Tych zalet można by wymieniać bez liku!

Dlatego, dzisiejszy post poświęcam mojemu ulubionemu i uważam, że najlepszemu peelingowi kawowemu, który można wykonać w kilka minut w zaciszu swojego domu/ łazienki.

Złuszczanie naskórka funduję sobie raz, czasami dwa razy w tygodniu. Ciało po zabiegu z użyciem peelingu kawowego, staje się od razu miękkie, gładkie i sprężyste. Efekt wygładzonego ciała jest zauważalny natychmiast po wyjściu z kąpieli, oczywiście zdarza się, że skóra jest zaczerwieniona i podrażniona, ale ten stan utrzymuje się kilka minut i później wszystko wraca do normy. A nasz naskórek jest gotowy, aby chłonąć dobroczynne składniki balsamów. W dodatku kawa ma udowodnione działanie antycellulitowe, więc czego można chcieć więcej?!

Peeling kawowy znany jest od dawna, a wciąż niewiele kobiet po niego sięga. Przepisów na wykonanie takiego specyfiku jest mnóstwo i ile zwolenniczek, tyle można by się doszukać przepisów. Ja, jestem zwolenniczką najprostszej receptury, która sprawdza się najlepiej.
Zawsze wszystko mieszam na tzw. oko i dążę do tego, aby osiągnąć konsystencję "papki". Peeling, nie może przelewać się nam przez palce, ale też nie może być zbyt suchy.


Składniki:

  • kawa parzona (ok. 3 łyżki stołowe)
  • sól ( ok. 2 łyżek stołowych; im więcej soli w proporcji do ilości kawy, tym peeling będzie mocniejszy, czyli bardziej ścierający!!)
  • opcjonalnie: cynamon ( 2 łyżeczki), lub miód ( 2 łyżeczki), lub oliwa z oliwek/ oliwka dla dzieci (ok. łyżeczki). 
  • woda ( ilość wody uzależniona jest od ilości kawy i innych składników. Podczas przygotowywania peelingu dolewajcie powoli wodę, aby nie przelać. U mnie to wychodzi około 1/4 szklanki wody (25-30 ml). Jeżeli dodaję oliwę/ oliwkę, wówczas wody zużywam mniej!)  
 
Powiedzcie same, czy to tak wiele? Kawę i sól każdy ma w domu! Składniki i ich ilość to taka receptura, która dla mnie jest idealna, ale z powodzeniem można ją modyfikować. Samo przyrządzenie mikstury jest banalnie proste, kawę wsypuję do miseczki, jeżeli mam czas to zalewam odrobiną wrzątku, aby kawa się zaparzyła, i odstawiam do wystygnięcia. Po tym czasie dodaję sól i któryś z wymienionych wyżej opcjonalnych składników (najczęściej sięgam po cynamon). Jeżeli konsystencja jest zbyt gęsta dodaję odrobinę już zimnej wody, ale pamiętajmy, że to ma być papka, która nie będzie spływać nam z dłoni. I to wszystko, wystarczy iść pod prysznic i nanieść peeling na umyte ciało, dobrze wmasować i następnie spłukać. Efekt gwarantowany!

Tak jak pisałam, nie zawsze zalewam kawę wrzątkiem. Przyrządzenie w tempie ekspresowym, to wsypanie wszystkiego razem do miski i zalanie ciepłą wodą i można działać!
Jedna wada tego preparatu to fakt, że po takim zabiegu cała wanna, czy kabina prysznicowa jest ubrudzona od kawy, ale wystarczy spłukać i po problemie.

Taki peeling, jest banalnie prosty, tani, szybki w przygotowaniu i działa cuda. I przy tym wszystkim cała łazienka ogarnięta jest zapachem kawy. Jeżeli jeszcze nie używałaś peelingu kawowego to bardzo Cię do tego zachęcam. Po pierwszym zabiegu zauważysz różnicę, a systematycznie wykonywany pomoże Ci pozbyć się nie tylko suchej, łuszczącej się skóry, ale także podrażnień, czy krostek, które najczęściej spotykane są na nogach. No i nie wspomnę, że będzie dobrym sojusznikiem w walce z cellulitem!


Niech w waszych łazienkach dzisiaj powstanie "kawowe SPA"!! :)




Pozdrawiam, Żaneta!




4 komentarze:

  1. Jeden z niewielu kosmetyków, które lubię robić sama, co jakiś czas wracam do niego - jedyne co mnie lekko irytuje to bałagan jaki robię w łaziece po aplikacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tanie i proste w wykonaniu, na pewno spróbuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chetnie wypróbuje, nawet dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo prosty przepis, chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń