18.11.2015

Haul z Rossmanna cz.2

Hej.


Post z drugą częścią zakupów miał się pojawić wczoraj, ale wkradła się mała obsuwa, którą musicie mi wybaczyć. :) Powiem, a raczej napiszę Wam szczerze, że miałam zamiar kupić kilka sprawdzonych kosmetyków do makijażu. W końcu za połowę ceny można pozwolić sobie na coś droższego. Jakie wielkie miałam chęci, aby jechać w weekend do Centrum miasta, aby spokojnie móc sobie wybrać to czego potrzebowałam... Jak to standardowo bywa, mój niecny plan został przechytrzony przez los i musiałam obejść się smakiem. Gdy na początku tygodnia trafiłam do drogerii, byłam w szoku, że większość rzeczy została wybrana zupełnie. Obeszłam 4 różne Rossmany i w żadnym nie było tego co chciałam. Tak, właściwie to mogłam się tego spodziewać. Ale, nie byłabym sobą gdybym nie skusiła się na kilka kosmetyków do przetestowania.


Tak jak pisałam wyżej wszystkie z tych kosmetyków wzięłam, aby je przetestować i zrecenzować dla Was na blogu.

Będąc w drogerii chciałam podkład z Rimmela, ale niestety kolorów jasnych można było szukać jak na zbawienie. Patrząc po tych półkach, szukałam tych pokładów które zostały w jasnych odcieniach. I tak wpadł mi w ręce podkład AA Make up FILLER kolor 103, ale był jeszcze jeden jaśniejszy. Najlepsze jest to, że dopiero w domu doczytałam, a napisane jest jak byk, że to podkład wypełniający zmarszczki!! Ale kto by się przejmował. Wzięłam go z myślą przetestowania, bo zaskoczył mnie właśnie kolor, który o dziwo nie ma różowych tonów! Na pewno będzie oddzielna recenzja tego  produktu. Cena przed promocją 24,99 zł/ po 12,74 zł. 


Kolejną rzeczą, jest baza pod makijaż. Ja swoją ulubioną bazę mam tę z Rimmela Lasting Finish, ale jest już na wykończeniu. Jej również już nie zastałam na półkach w sklepie, ale bardzo miła ekspedientka, która akurat krążyła wokół kolorówki poleciła mi silikonową bazę z Wibo. Bardzo ją zachwalałam, a że nigdy wcześniej jej nie widziałam na blogach, więc wzięłam. Chociaż się boje co to będzie, bo tę z Rimmela, mam sprawdzoną, a tu nie wiem co spotka moją cerę. I cena, również nie zachęca, bo za 15 ml, tak tylko 15 ml, (gdzie we wspomnianej bazie z Rimmela mam 30 ml), bez promocji płacimy 14,99 zł/ po promocji 7,65 zł.


Chyba już nikogo nie zdziwi, że w tym zestawieniu znalazł się również rozsławiony w internecie Silver highlighter Lovely. Miałam chrapkę na ten, oraz w wersji Gold, ale tego też już nie było! Nad recenzją tego produktu się zastanowię, bo w internecie można sporo znaleźć informacji na jego temat. Cena przed 8,99 zł/ po 4,58 zł.


 Do koszyka wpadł mi puder Golden Glow Lovely nr. 2. Wzięłam go z zamysłem używania jako bronzera, bo jest dość ciemny, ( na zdjęciu wyszedł jasno). Nie lubię, bronzerów z drobinkami, dlatego zawsze szukam tych zupełnie matowych. Jeżeli chcę dodać twarzy, trochę błysku używam rozświetlacza. Zobaczymy czy się sprawdzi jako bronzer, bo całej twarzy na pewno nim nie będę pudrować. Cena przed 9,49 zł/ po 4,83 zł.


 Ostatni produkt, również znany w internecie i to jedyna rzecz, która widniała na mojej liście do zakupu. A mowa o korektorze Magic Pen Lovely nr.2. Już dawno chciałam go przetestować, bo podobno sprawdza się świetnie. Muszę się przyznać, że zdarzyło mi się go już użyć i jestem mile zaskoczona. Oby tak dalej. Cena przed 8,29 zł/ po 4,23 zł.


To wszystko co udało mi się kupić podczas tego ostatniego tygodnia promocji -49% w Rossmannie. Myślałam, że bardziej zaszaleję, a tak wyszło dość skromnie, ale może to dobrze, bo jeszcze w tym tygodniu muszę zrobić przyjęcie urodzinowe dla mojego małża, a prezent dzisiaj kupiłam, ale ciii.. ;)


A Wy zaszalałyście w Rossmanie, czy raczej z rozwagą, jak ja?! :) Z pewnością, będę dla Was robić testy tych kosmetyków! Aby nic nie przegapić zapraszam do systematycznego śledzenia mojego bloga, a także na FB i IG. 

 Pozdrawiam, Żaneta.

2 komentarze: