12.11.2015

Denko #9

Witam!

Dzisiaj szybki post z projektem denko. Chyba już nikogo nie dziwi, że u mnie denko pojawia się rzadko, a ilość kosmetyków równie rzadko przekracza 10 opakowań. Dzisiaj oczywiście podobnie, czyli skromnie, ale będzie zwięźle i rzeczowo. Zapraszam!



Żurawinowy peeling cukrowy Lirene 220g. O tym produkcie jest już osobny post na blogu <KLIK> . Dla mnie świetny peeling, używałam go na zmianę z kawowym własnej roboty i na pewno zakupię znowu. Cena 14,99 zł

Odżywka do włosów Oil Repair3 Garnier 200 ml. Kolejny produkt, który zachwycił mnie swoim działaniem! Włosy po tej odżywce są miękkie, lśniące i ładnie się układają. A rozczesywanie idzie gładko, szybko i przyjemnie. Za cenę 9 zł produkt godny uwagi! 

Odżywka/ wcierka do włosów Jantar 100 ml. Głównym celem było wcieranie jej w skórę głowy, aby zmniejszyła wypadanie włosów. Jednak rezultatów nie zauważyłam.. Dlatego pewnie, więcej po nią nie sięgnę i będę teraz szukać innej alternatywy. Cena w aptece ok. 14 zł, a jakiś czas temu była dostępna w sklepach Biedronka za cenę 7,99 zł. 


Tusz do rzęs The Rocket Volum Express Maybelline 9,6 ml. Uwielbiam ten tusz i wracam do niego z wielkim sentymentem, bo to już moje któreś opakowanie. Chociaż kupuję inne tusze, którymi osiągam podobny efekt, to do tego cyklicznie wracam. Lubię, go za dużą, sylikonową szczoteczkę, za pomocą której dotrę do każdej rzęsy,  nie brudząc przy tym całego oka. Jestem zdania, że ową maskarę, albo się kocha, albo nienawidzi ;) Ja, zdecydowanie, należę do tego pierwszego grona. Cena 30 zł.

Lakier do paznokci Colorama Maybelline  nr. 301 7ml. Dla mnie ten lakier to zupełna porażka, i rozczarowanie. Na początku wydawała się być całkiem w porządku, jednak z czasem zaczął schnąć, robić smugi na paznokciach i nie wspomnę o jednodniowej trwałości! Wąski, mały pędzelek, przez co długo maluje się paznokcie. Na zdjęciu widać, że w opakowaniu jest jeszcze połowa produktu, ale już nie da się z nim zrobić zupełnie nic! Nawet  podjęłam próbę rozcieńczania i nic nie pomogło. Nigdy więcej lakieru z tej serii!! Cena 11,99 zł  


 Oryginalna wazelina Vaseline 50 ml. Wazelina, jak wazelina, sprawdza się w kryzysowych sytuacjach najlepiej. Akurat z tej marki bardzo przypadła mi do gustu za sprawą fajnego opakowania, które jesteśmy w stanie otworzyć i zamknąć za pomocą jednej ręki. Co przy tłustych produktach jest bardzo przydatne. Cena 6,69 zł. 

Kram awokado- cera sucha, zmęczona Ziaja 75 ml. Po raz kolejny Ziaja mnie nie zawiodła. Dobrze natłuszczający, nawilżający i pielęgnujący krem do twarzy. Koi podrażnienia, i likwiduje uczucie suchości, które u mnie występuje właśnie w okresie grzewczym. Bardzo przyjemnie pachnie, i chociaż dość dobrze się wchłania to nie polecam używać go pod makijaż. Cena 8,49 zł

Krem do ciała- przywracający skórze sprężystość i młodzieńczy blask Dove 300 ml. Ogromne opakowanie bardzo przyjemnego i dobrze działającego produktu. Skóra rzeczywiście po jego zastosowaniu na długo pozostaje gładka i ładnie wygląda. Bardzo przypadł mi do gustu jednak, co mnie drażni to zapach, który w ogóle nie kojarzy mi się z kosmetykami marki Dove! Ale tyle to można przeżyć, najważniejsze, że działa. Cena 25,99 zł


Zmywacz do paznokci Isana- migdałowy zapach i ten lubię najbardziej, 125 ml. Co tu dużo pisać, najlepszy zmywacz za małe pieniądze. Najlepiej kupować go w tej największej pojemności, bo się najbardziej opłaca. Cena 125 ml./ 4,99 zł. 250 ml/ 6,99 zł 

Stawkę zamykają plastry do depilacji twarzy Joanna. Również najlepsze plastry jakich używałam. Świetnie sprawdzają się zarówno do usuwania włosków pomiędzy brwiami, czy meszku nad górą wargą. W opakowaniu jest 12 plasterków, w środku znajduje się również tubka oliwki i takie opakowanie wystarcza mi na 5-6 miesięcy. Cena 6,49 zł, ale bardzo często są na promocji. 



W końcu dobrnęłam do końca i mam nadzieje, że Wy razem ze mną. Dajcie znać, czy miałyście okazję używać, któregoś z tych produktów?! :)



Trzymajcie się ciepło i do następnego wpisu. Pa:) 


P.S Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zrobieniem na swoim blogu czegoś w stylu Vlogmas, ale u mnie to raczej będzie się nazywało Blogmas?! Od 1-ego grudnia do 24- ego dodawałabym codziennie nowy, jakiś krótki post. Chociaż za Świętami nie przepadam, to może miałabym co Wam pokazywać. Nie wiem czy na blogach się to praktykuje? Dajcie znać, czy miałyście styczność z czymś takim i czy w ogóle miałybyście ochotę na coś takiego w moim wykonaniu. :) 

5 komentarzy:

  1. Odzywke znam i uwielbiam, zmywacz gosci u mnie niezmiennie od dwoch lat :) kosmetyki pielęgnacyjne Ziaji ubóstwiam :D a co do Blogmasow to jestem za ! Bardzo lubie Cie odwiedzac, choc juz od marca nie prowadzę bloga :) pozdrawiam - Bighillofhopee

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam pokazanych przez Ciebie wykończeń. W zeszłym roku widziałam u kilku dziewczyn Blogmas, ale jak dla mnie to trochę wymuszanie pisania postów codziennie. Albo masz czas i chcesz to robić, albo nie. Blogowanie ma sprawiać przyjemność, a nie przykry obowiązek, ale to moje zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w 100%!! Dla mnie pisanie postów to tylko przyjemność, jedyne ograniczenie to czas. Wszystko zależy od mojego brzdąca, czy zechce się zdrzemnąć w ciągu dnia, czy też nie. Dlatego tak intensywnie zastanawiam się nad tym wyzwaniem. Pozdrawiam ;)

      Usuń
  3. Patrzyłam ostatnio na tę odżywkę z Garniera, ale bałam się, że obciąży mi włosy, jednak po takiej recenzji, na pewno ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń