czwartek, 8 października 2015

Lovely Terracotta Compact- cienie do oczu. -recenzja-

Witam.



Zawsze, gdy szukałam jakieś paletki cieni do powiek głównie chciałam, aby cienie w niej umieszczone były matowe. Szczerze mówiąc jakoś nieszczególnie przemawiał do mnie błysk na oku, i chociaż moje podejście w tej sprawie zmieniło się zupełnie, to matowe cienie do powiek, wciąż są bardzo pożądane, gdyż stanowią dobrą bazę w makijażu oczu. Dlatego, chcę się dzisiaj z wami podzielić moimi spostrzeżeniami odnośnie nowej paletki marki Lovely z serii Terracotta compact nr. 10, która idealnie wpisuje się w moje kryteria.






Informacje ogólne:
  • Cienie do powiek w kompakcie
  • Marka: Lovely/ Wibo
  • Kolor: nr. 10
  • Pojemność: 2,7 g 
  • Cena: 12,39 zł. 





Zestaw składa się z pięciu wypiekanych cieni do powiek, gdzie cztery z nich są matowe, a jeden najjaśniejszy bardzo rozświetlający. Całość została zamknięta w standardowym dla Lovely, plastikowym, zwykłym opakowaniu, zaopatrzonym w mały aplikator.
Otwierając wspomniane opakowanie po raz pierwszy, byłam zachwycona kolorami, gdyż są dość uniwersalne i wyglądają bardzo zachęcająco. Nie byłabym sobą, gdybym od razu nie sprawdziła, jak z ich pigmentacją i tutaj już muszę napisać, że jak na cienie za 12 złotych, jest do przyjęcia. Chociaż wydaje mi się, że znacznie lepiej kolory prezentują się w opakowaniu, niż w użyciu.



Tak jak już wspominałam, kolory dość uniwersalne i dzięki nim można wykonać ten dzienny, jak i bardziej subtelny makijaż wieczorowy. Jako, że ta pigmentacja jest dobra to nie najlepsza. Trzeba się dość mocno napracować, aby uzyskać mocno zaznaczone oko, ale dzięki temu blendowanie cieni jest banalnie proste. Jeżeli chodzi o utrzymywanie się ich na powiece, to zestaw zdecydowanie lepiej zdaje test, gdy cienie nakładamy na bazę. Chociaż po kilku godzinach można dostrzec, że kolory straciły na nasyceniu. Niestety nakładając cienie solo, możemy zauważyć tendencję do rolowania się na powiece, zaś z bazą problem nie jest już zauważalny. Jak to z ciemnymi kolorami bywa, mają tendencję do osypywania się, i z tymi jest podobnie. Dlatego radzę zrobić najpierw makijaż oka, a później twarzy. Najbardziej na pigmentowanym kolorem z tego zestawu jest ten najjaśniejszy, który niestety jest bardzo naszpikowany brokatem, przez co ma tendencję do migrowania drobinek po twarzy, a raczej chodzi nam o ładne rozświetlenie wewnętrznych kącików oczu.

Cienie nie są złe i z pewnością nie jednej osobie przypadną do gustu, jednak ja będę ich używać w konfiguracji z innymi cieniami, bo solo jakoś nieszczególnie mi pod pasowały. Moja ocena to 3/5. Mają trochę wad, jednak patrząc na cenę 12 złotych za 5 różnych kolorów, nie można wymagać zestawu idealnego.



Miałyście, a może macie? Jak Wam się sprawdziły?


Do następnego, Pa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz