25.08.2015

Maskara Astor Lash Beautifier. -recenzja-

Hej.



Zapraszam na recenzję nowości wśród maskar marki Astor, czyli Lash Beautifier z olejkiem arganowym. Jeżeli mam być szczera to jest to mój pierwszy tusz do rzęs z tejże firmy. Raczej zazwyczaj stawiam na Rimmelki, bo wiem, że się nie zawiodę. Maskarę, którą w dniu dzisiejszym chcę zaprezentować, mam okazję używać od miesiąca i ten czas pozwolił mi się z nią na tyle zapoznać, że chętnie podzielę się swoimi spostrzeżeniami.




 
Informacje ogólne:

  • Pogrubiająca maskara do rzęs
  • Marka: Astor
  • Pojemność:  10 ml.
  • Cena: 39,99 zł    







Producent obiecuje nam, że po użyciu tej maskary nasze rzęsy będą pięknie pogrubione. Formuła tego tuszu została wzbogacona o olejek arganowy i keratynę, które mają sprawić, że rzęsy będą odżywione, dzięki czemu nabiorą miękkości, oraz zdrowego wyglądu. W nowej maskarze Lash Beautifier zastosowano specjalnie zaprojektowaną szczoteczkę "Spoon brush" . Jest to szczoteczka z płaską nawierzchnią, a jej włosie to połączenie cienkich, miękkich włókien ze sztywniejszymi, takie połączenie ma gwarantować nam precyzyjne i dokładne pogrubienie rzęs.


Tyle zapewnień, a raczej obietnic producenta, a teraz czas na moje zdanie. 

Zacznę od aspektów wyglądu samego produktu. Maskara została zamknięta w ciekawym, ładnym i eleganckim opakowaniu. Jednak jakoś opakowania słaba, gdyż raz upadła mi na podłogę, zrobił się mały odprysk i teraz kolor, którym zostało pokryte opakowanie schodzi. Jednak taka wada to nie wada- jak się to mówi.
Szczoteczka w którą została zaopatrzona ta maskara jest standardowa, jedyne czym różni się od innych to rzeczywiście została z jednej strony spłaszczona. Ale jakiejś nadzwyczajnej technologii, czy miękkości tutaj nie zauważyłam. Szczotka jest na tyle duża, mało poręczna i ciężka we współpracy, że trzeba się mocno natrudzić, aby nie pomazać sobie powiek podczas aplikacji.


Sama konsystencja tuszu już od samego początku jest idealna, a na szczoteczce znajduje się odpowiednia ilość produktu. Jednak pomimo zapewnień producenta nie zauważyłam, aby w jakiś spektakularny sposób pogrubiła moje rzęsy. U mnie dała raczej efekt wydłużonego wachlarza rzęs, aniżeli mega objętość. Pierwsza warstwa daje bardzo naturalny, delikatny efekt, a rzęsy są ładnie rozdzielone i wydłużone. Po aplikacji drugiej warstwy można zobaczyć, że daje wrażenie grubszych rzęs, a to za sprawą tego, że podczas kolejnej aplikacji zaczyna je delikatnie sklejać. Tak jak pisałam wyżej samo malowanie oka nie jest najszybsze i najprostsze, jednak można sobie z tym poradzić. Efekt jest dość dobry i do dziennego makijażu jak najbardziej w porządku. Trzeba przyznać, że w świetnym stanie przetrwa cały dzień, bez osypywania się, kruszenia, czy odbijania. Jednak przy tym wszystkim z łatwości możemy się jej pozbyć podczas wieczornego demakijażu.

Tak się prezentuje na oczach:
Odnosząc się do aspektu wypielęgnowanych, odżywionych i miękkich rzęs, jakie miały być dzięki zawartości olejku arganowego i keratyny, to muszę napisać, że nie zauważyłam żadnej zmiany w ich wyglądzie. Ale może miesiąc stosowania to za krótko, aby takowy efekt zaobserwować.

Podsumowując napisze, że nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia i nie daje takiego rezultatu jakiego nie mogłabym osiągnąć podczas używania innych, nawet tańszych maskar. Dla mnie efekt dość słaby, zwłaszcza, że często rezygnuję z makijażu twarzy i stawiam tylko na makijaż oczu, gdzie chciałabym, aby oko było mocno zaznaczone. Myślę, że może być genialnym wyborem dla tych kobiet, które mają duże oczy, z gęstymi rzęsami. Moja ocena to +3/5.



Dajcie znać jak Wam się podoba, bo tak jak pisałam dla mnie dość przeciętny efekt, a szczoteczka mało poręczna.


Do następnego, Pa ;)

1 komentarz:

  1. Niestety natura nie obdarzyła mnie gęstymi rzęsami więc nie wiem czy u mnie by się sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń