wtorek, 4 sierpnia 2015

Lovely Face Jewelry- wypiekany puder brązujący. -recenzja-

Witam!


Dzisiaj chcę Was zaprosić na kolejną recenzję, a tym razem na tapetę bierzemy wypiekany puder brązujący z drobinkami złota do twarzy i ciała z Lovely.









Informacje ogólne:
  • Wypiekany puder brązujący z drobinkami złota do twarzy i ciała.  
  • Producent: Lovely/ Wibo 
  • Pojemność: 12 g
  • Cena: 15,49 zł- dostępny od października. 






Jako, że w swojej kosmetyczce już od jakiegoś czasu gości róż do policzków z tej samej serii, który jest dość przeciętny, to i po tym produkcie nie spodziewałam się żadnych fajerwerków. Raczej w makijażu stawiam na bronzer i czasami rozświetlacz, zaś różu używam bardzo, ale to bardzo rzadko.

Produkt o którym dzisiaj do Was piszę to właśnie bronzer, a właściwie wypiekany puder brązujący do twarzy i ciała. Jest on w formie mozaiki, a jego wielkość jest spora. Produkt został zamknięty w zwykłym, prostym plastikowym opakowaniu, które nie jest jakoś szczególnie ani ładne, ani też solidne. Bronzer jest bardzo mocno napigmentowany o czym przekonałam się podczas pierwszej aplikacji na twarz. Gdy pędzel z tym kosmetykiem powędrował na mój policzek, zrobiłam sobie jedną wielką brązową, a nawet napisałabym pomarańczową plamę. Musiałam się sporo napracować, aby ogarnąć sytuację i nakładając go na drugi policzek nabierałam już umiarem. Opis produktu od razu informuje nas o tym, że znajdują się w nim drobinki "złota", oczywiście to jest zwykły złoty brokat, jednak jest on bardzo mocno zmielony i nie wygląda bardzo tandetnie. Po nałożeniu (odpowiedniej ilości) bronzera na twarz, osiągamy ładny efekt, uznałabym to jako połączenie bronzera z rozświetlaczem w jednym. Jednak jest on utrzymany w ciepłych tonach, więc wszystkie zwolenniczki matowych bronzerów w chłodnej tonacji, mogą sobie go od razu odpuścić i przejść obok niego dalej.
Do makijażu dziennego? No nie wiem, chyba że bardzo delikatnie musnąć nim policzki. Na pewno będzie fajną alternatywą na wieczorne wyjście, gdzie można z nim bardziej zaszaleć, ale tak jak pisałam trzeba uważać, żeby nie narobić sobie pomarańczowych plam! Jestem mile zaskoczona, bo przetrwał na mej twarzy cały dzień nawet w te upały i nie zauważyłam, aby jakoś wybitnie się starł. Ale uważałabym nakładając go na ciało, gdyż dużo szybciej się zetrze w kontakcie z odzieżą i na pewno ubranie zostanie zabrudzone!



Co mi się bardzo nie spodobało to niestety ma tendencję do osypywania się, przez co drobinki brokatu mogą migrować po twarzy, a cała buzia w brokacie raczej nie jest pożądanym efektem. I zapach samego produktu również nie jest zachęcający, natomiast nie jest on jakiś bardzo uporczywy.
Oceniam go na 3/5. A Wam jak się podoba?



Pozdrawiam, Żaneta.

3 komentarze: