czwartek, 23 lipca 2015

Cień do powiek Bell HYPOAllergenic One Glow.

Hej!


W dzisiejszym poście chcę Was zaprosić na recenzję cienia do powiek z Bell, którego od 4 miesięcy używam namiętnie, chociaż początkowo podchodziłam do niego z dystansem. Po czterech miesiącach testowania go z wielkim zaangażowaniem i w każdej sytuacji, przyszedł najwyższy czas, aby na blogu zamieścić na jego temat kilka słów.




Informacje ogólne: 
  • Hypoalergiczny cień do powiek.
  • Marka: Bell
  • Kolor: nr. 06
  • Cena: 17,99 zł 








 Tak jak pisałam początkowo do tego produktu podeszłam dość sceptycznie, jednak fakt, że cień jest kosmetykiem hipoalergicznym mocno mnie zaciekawił.
Produkt został zamknięty w małym, plastikowym opakowaniu, w którym umieszczono również aplikator, którego użyłam raz i wylądował w koszu, bo zdecydowanie wolę pędzle. Byłam zawiedziona, gdy dowiedziałam się ile ten produkt kosztuje, bo wtedy wydawało mi się, że za pojedynczy cień z Bell zapłacić 18 zł to dość dużo. Pierwsze użycie tego kosmetyku mocno mnie zdziwiło. Ładnie się go rozprowadza, chociaż trzeba się nieco napracować, aby go dobrze rozetrzeć. Cień jest niesamowicie mocno napigmentowany, dzięki czemu już niewielka ilość jest potrzebna aby osiągnąć pożądany efekt. Jeżeli zaś chodzi o kolor to mam w swojej kosmetyczce ten w numerze 6, czyli ciemny brąz przełamany mieniącymi się złotymi drobinkami. Cień nakładany na całą powiekę raczej nadaje się na wieczorne wyjście, aniżeli na dzień. Ja zaś tym cieniem na co dzień podkreślam dolną powiekę i sprawdza się genialnie. Co najważniejsze nie osypuje się, nie wchodzi w załamanie powieki, nie traci na swojej pigmentacji w trakcie dnia i w świetnym stanie przetrwa do wieczornego demakijażu. Wspomniany kolor nr. 6 ładnie podkreśla moją brązową tęczówkę oka, ale jestem przekonana, że przy zielonej tęczówce oka zrobiłby furorę.
Marka Bell z tej serii cieni wypuściła na rynek, aż 6 różnych kolorów, wszystkie intensywne, i bardzo nasycone.
Świetny cień dla osób z wrażliwymi oczami, gdyż nawet gdy przez przypadek dostał mi się do gałki ocznej nie wywołał u mnie żadnej reakcji. Oko mnie nie piekło, nie szczypało, ani też nie łzawiło.

Skład


Poniżej na zdjęciach taka mała próbka tego jak się prezentuje. Pewnie niebawem pojawi się kolejny makijaż i to właśnie z użyciem tego cienia.

Wydaje mi się, że przy takiej jakości i trwałości produktu nawet cena 18 złotych za pojedynczy cień z Bell jest jak najbardziej do przyjęcia. Moja ocena to 4+/5!. I coś mi się wydaję, że skuszę się jeszcze na jakiś inny kolor.

Dzięki za dzisiaj, PA :)


1 komentarz:

  1. Bardzo ładny kolor :) Lubię kosmetyki Bell, ale z tej serii miałam jedynie eyeliner :)

    OdpowiedzUsuń