wtorek, 24 marca 2015

Dzień drugi tygodnia ze mną! Denko #5

Witam!

Dzisiaj drugi dzień mojego blogowego wyzwania! A co przygotowałam dzisiaj? Jak po tytule widzicie, dzisiaj zapraszam Was na zdenkowanych. Ostatnie pustaki w moim wykonaniu były 2 miesiące temu, i jak zwykle przez ten czas połowa pustych opakowań wylądowała w koszu na śmieci. Ale to co udało mi się uratować to wam pokażę. Także denko #5, czas start!

Tak jak pisałam wcześniej znowu będzie dość skromnie, ale ja też tych produktów nie zużywam w ilościach hurtowych, więc dużo tych pustych opakowań być nie może.


1. Evree- krem do rąk. Krem zaszczycił mnie swoją obecnością ponad miesiąc temu i namiętnie po niego sięgałam. Moje dłonie potrzebują ekstremalnego nawilżenia i regeneracji i ten krem właśnie tak działa. 75 ml, cena 8,39 zł. 

2. BeBeauty- żel pod prysznic. Dla mnie jest to najlepszy żel pod prysznic, jeżeli chodzi o tę półkę cenową. Kupuję na przemian z żelami Dove i uwielbiam. 400 ml, cena 3,99 zł.

3. Fa fresh&dry- antyperspirant w sprayu. Uwielbiam zapach zielonej herbaty i takie produkty maja u mnie już plus więcej, ale z tym dezodorantem zupełnie się nie polubiłam. Bardzo słaba ochrona, która trwa jakieś 3-4 godziny i znika. Pomimo zapachu który utrzymuje się długo to nie chroni nas przed poceniem tak jak byśmy sobie tego życzyły. 150 ml, cena: 7,99 zł 

4. Garnier- płyn micelarny, cera tłusta ze skłonnością do niedoskonałości. Z racji tego, że ten płyn trafił do mnie w celu przetestowania musiałam się poświęcić i wypróbować go na mojej normalnej w kierunku do przesuszeń cerze. I jeszcze bardziej mnie przesuszył, uczucie straszne, miałam go komuś oddać ale chętnych nie było i w sumie się cieszę. Wykorzystałam go do zmywania makijażu oczu i do tego celu sprawdził się świetnie. Myślę, że osoby z cerą tłustą, czy mieszaną na pewno się z nim polubią. A gdy tylko wykończę moje zapasy płynów do demakijażu to skuszę się na tę wersję różową do skóry wrażliwej. 400 ml, cena: 17,99 zł.

5. Nivea- pomadka ochronna. Tę pomadkę męczyłam dłuuugo, bo często gdzieś się zapodziewała i czekała na lepsze czasy. A, że ja mam teraz fazę na wykańczanie resztkowych produktów do ust to i na nią przyszedł czas. Dla mnie nic szczególnego, robiła to co miała robić. Zostawia delikatny kolor na ustach połączony z delikatnym brokatem, co zdecydowanie mi się nie podoba. 4,8 g, cena: 7 zł. 

6. Ziaja- krem oliwkowy. Do kremów marki Ziaja wracam często i to do różnych wersji. Wersję oliwkową uwielbiam i zawsze do niej wracam, gdy potrzebuję czegoś bardzo tłustego, nawilżającego i łagodzącego podrażnienia. Zdecydowanie świetnie sprawdza się stosowany na noc, bo wtedy ma odpowiednią ilość czasu by działać. I ogromny plus, że można go stosować u niemowląt od 1- ego miesiąca życia!  50 ml, cena:  3,89 zł. 

7. L'biotica Biovax- maska do włosów. O tej masce pisałam już na blogu, więc powtarzać się nie będę, zainteresowane zapraszam <TU> .

8. Rimmel- eyeliner w żelu. Z tym produktem to małe oszustwo, gdyż nie wykończyłam go do zera, ale już go wyrzucam. Kiedyś pisałam o nim na blogu w kategoriach bubla <KLIK>. Próbowałam go uratować, ale nic nie poskutkowało i wreszcie się go pozbywam. Nie wiem czy to pojedynczy taki egzemplarz, czy tak już ma. Ale zraził mnie do eyelinerów w żelu zupełnie. 2,8 g, cena: 28 zł. 



No i w ten szybki sposób dobiegliśmy do końca drugiego posta w tygodniu ze mną! ;)


Zapraszam na jutro, dzięki za dzisiaj! 


                                                                                                                                           Pa:)

2 komentarze:

  1. 2 miałam i całkiem dobrze się sprawdzał :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Garniera miałam,ale wolę Białego Jelenia,albo Biedronkowego micela.

    OdpowiedzUsuń