wtorek, 20 stycznia 2015

Elektryczna szczoteczka do zębów. Tak czy Nie?

Witam!


Jak po tytule widzicie dzisiaj temat czyszczenia zębów. A mianowicie skupię się na szczoteczce elektrycznej. Podstawowym pytaniem każdej osoby stojącej przed wyborem jest czy warto inwestować w taki gadżet czy lepiej sobie odpuścić? Ja też się długo nad tym sprzętem zastanawiałam i teraz wiem, że za długo mi to zajęło. Jesteście ciekawe moich wrażeń dotyczących mycia zębów szczoteczką elektryczną? Zapraszam dalej.

W mojej pierwszej i jak na razie ostatniej chciej liście <klik>  właśnie elektryczna szczoteczka do zębów się znalazła. Chciałam w końcu wypróbować czy to warto czy jednak lepiej pozostać przy tej manualnej. A że ja jestem taka, że sama sobie nie kupię, bo zawsze mi szkoda, gdyż lepiej kupić coś innego, to mój mąż musiał zrobić to za mnie. A właściwie od razu po Świętach pojechaliśmy do sklepu, zaciągnął mnie do Saturna i kazał wybierać. Wtedy już nie miałam wyjścia! Nie miałam sprecyzowanych planów co do tego urządzenia, więc ciężko było się zdecydować. Nie chciałam szczotki bardzo drogiej, bo nie wiedziałam czy po tygodniu nie odstawię jej do kąta. Niestety nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak zareagują nasze zęby, dziąsła na mechaniczne czyszczenie. I padło na Braun Oral-B Vitality Profesional Clean za którą w zestawie z pastą zapłaciłam 79,90 zł. Dodatkowo dokupiłam główki wymienne 2 sztuki 49,90 zł. Myślę, że zestaw jak najbardziej w porządku.


Szczoteczka posiada dwuminutowy timer pracy, dzięki czemu nie musimy myśleć czy już upłynął wystarczający czas. Jest lekka, wodoodporna i posiada bazę ładującą. Ładuje się przez 16 godzin, i czas pracy określam na około 10 dni. Główki szczoteczki można wybrać, albo z włosiem twardym, albo też miękkim. Wymieniamy ją, gdy kolor włosia zrobi się zupełnie biały. Producent szacuje okres użytkowania jednej główki na około 3 miesiące przy używaniu 2 razy dziennie po dwie minuty.

A teraz moje wrażenia!

Pierwsze włączenie było dość przerażające, bo jest dość głośna. Umyłam za jej pomocą zęby i uznałam, że jest to szczotka jak szczotka. I tak myłam nią zęby rano, wieczorem i po kilku dniach doznałam szoku. Gdy przyjrzałam się zębom, były wyraźnie wyczyszczone, ciężko mi to opisać, ale po używaniu standardowej szczoteczki nie widziałam, aż takich efektów. Tylne zęby w zupełności zostały pozbawione kamienia. Dobrze oczyszcza przestrzenie między zębowe, ale nie zwalnia nas od używania nici dentystycznych! Zęby są idealnie gładkie i taki stan pozostaje na dłużej. Na szczęście u mnie nie wywołała, ani żadnego krwawienia z dziąseł, ani też nadwrażliwości zębów. Po dwóch tygodniach stwierdziłam, że dla porównania umyję zęby szczoteczką manualną i różnica była ogromna. W ogóle nie było uczucia oczyszczania zębów.
Teraz jest to mój numer 1! Dla mnie jest super, ale nie dla wszystkich osób będzie to dobry wybór.
Powinni zrezygnować  zakupu szczoteczki elektrycznej osoby cierpiące na odsłonięte szyjki zębowe, bo może potęgować nadwrażliwość zębów. Na pewno odradzałabym ją dla osób cierpiących na mocne krwawienie dziąseł. Z racji tego, że jest to szczoteczka elektryczna i wykonuje ona kilkadziesiąt tysięcy obrotów na minutę, przez co może bardzo ranić dziąsła!
Zdaje sobie sprawę z tego, że taki sprzęt ma swoich zwolenników i przeciwników. Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy i mam nadzieję, że po jakimś czasie nie stanie się moim wrogiem.

Jednak pamiętajmy, nie ważne czy korzystamy z manualnej czy elektrycznej szczoteczki, najważniejsza jest systematyczność i dobra technika mycia zębów!



Dajcie znać, czy korzystałyście z takiego sprzętu?  I jakie macie doświadczenia?



                                                                          Dzięki za dzisiaj i do następnego, PA ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz