25.01.2015

Denko #4

Hej!

Post miał się pojawić wczoraj, ale miałam małą imprezkę w domu i całą sobotę spędziłam na przygotowaniu tego wszystkiego. Także nadrabiam zaległość w dniu dzisiejszym!
A o czym dzisiejszy post? Tak, moje pustaki kosmetyczne nadciągają. Muszę się Wam przyznać, że jeszcze nie mam wyrobionego nawyku odkładania pustych opakowań i większość z nich niestety ląduje w koszu. Dlatego denka pojawiają się tak rzadko, ale oficjalnie obiecuję, że więcej się to nie zdarzy!

Ostatnio musiałam przeorganizować moje zbiory kosmetyczne i przy okazji kilka rzeczy zostało wytypowanych do wykończenia, bo data dobiegała końca, albo po prostu za długo już u mnie zalegają. Powiem Wam, że warto oznaczać kosmetyki datą otwarcia, ja tak robię od kilku lat i teraz dopiero dostrzegam plusy takiego działania. Ale dzisiaj nie o tym. Przechodzimy do konkretów.


1. Ziaja Med- krem pod oczy. Robiłam osobną recenzję tego produktu <klik>. Możecie tam znaleźć na jego temat więcej informacji, dodam tylko tyle, że na razie więcej po niego nie sięgnę.

2. Miss Sporty- tusz do rzęs Studio Lash 3D Volumythic. Pokusiłam się na niego za sprawą wielu pozytywnych opinii. I podobnie jak ten tusz z Lovely u mnie sprawdzał się dość przeciętnie. Szczoteczka silikonowa, mała, dobrze rozdziela rzęsy, jednak efekt dla mnie słaby. Podczas nakładania drugiej warstwy skleja rzęsy okrutnie, a efekt mizerny. Moje pierwsze i ostatnie opakowanie. Cena około 13 zł. 


3. Rimmel Match Perfection- podkład do twarzy kolor 101 classic ivory. Podkład u mnie sprawdzał się genialne. Ładnie wyrównywał koloryt cery, krycie raczej średnie, i ładnie wyglądał po całym dniu. Jedyny mankament to kolor. Kupowałam go niecały rok temu i wybrałam najjaśniejszy odcień i wszystko było by super, gdyby nie te różowe tony. Moja skóra ma żółty odcień i gdy nałożyłam ten podkład solo wyglądało to bardzo źle.  Żeby go nie wyrzucić zużyłam go mieszając zza ciemnymi podkładami. Gdyby kolor był lepszy kupowałabym kolejne opakowanie w ciemno! Cena to około 38 zł, jednak bardzo często można złapać go na promocji. 

4. Ziaja żel myjący do twarzy na dzień i noc z serii liści manuka. Jeden z lepszych żeli jakie miałam okazję próbować w tak niskiej cenie. Idealnie oczyszcza skórę twarzy z resztek makijażu i zanieczyszczeń. Po myciu cera jest wygładzona, ale nie pozostawia uczucia ściągnięcia. I wydajność tego kosmetyku jest powalająca! 200 ml żelu zużywałam przez 5 miesięcy. Ogólnie uważam, że ta seria wypuszczona przez firmę Ziaja jest bardzo udana. Cena: 9 zł. 

5. Lovely- eyeliner w pędzelku. Cała reszta informacji już dawno się zdarła z opakowania. Bardzo słaby kosmetyk. Ciężko było nim zrobić ładne kreski, a w dodatku ciągnął się podczas aplikacji robiąc prześwity. Tak jakby był rozcieńczony wodą i strasznie odbijał się na górnej powiece! Dobrze, że ląduje już w koszu. Cena: 6,50 zł

6. i 7. L' oreal olejek do twarzy oraz krem z serii nutri- gold. Dla mnie to kosmetyki, które wprawiały mnie w dobry nastrój. Olejek świetnie sprawdzał się do wieczornego masażu twarzy. Dobrze natłuszczał twarz, pielęgnował, a rano twarz wyglądała lepiej niż zazwyczaj. Natomiast krem stosowałam rano pod makijaż. Jego zadaniem jest niwelować oznaki zmęczenia i powodować, że cera będzie wyglądać na wypoczętą. I dawał takie wrażenie za sprawą drobinek złota w nim zawartych. Pięknie rozświetlały twarz, ale nie był to nachalny i chamski brokat. Cena to po 36 zł za każdy z tych produktów. 



I w ten sposób dobiegliśmy do końca. Dacie znać, czy coś miałyście z tych rzeczy i jak się sprawdzały ? 





                                                                                                                  Pozdrawiam, Żaneta.

1 komentarz:

  1. Rimmel takze pojawi sie w moim styczniowym denku, wlasnie dzisiaj wycisnelam z niego ostatnie soki, moja etykieta niestety nie wyglada nawet w polowie tak, jak Twoja, zdarlam ja doszczetnie ;)
    Zel z Ziaji testuje od miesiaca i jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń