04.09.2014

Projekt denko SIERPIEŃ 2014 #1

Witam !

Już mamy 4 września, a ja dopiero zabieram się za pisanie dla Was denka. No cóż, jak się to mówi lepiej późno niż wcale. Także moje pierwsze denko czas zacząć !
Ja bardzo nie lubię marnować produktów, bo po prostu jest mi szkoda każdej bezsensownie wydanej złotówki. I ze mną zazwyczaj jest tak, że jak coś u mnie się nie sprawdza to z wielkim trudem jest mi to wykończyć. Ale gdy wydobędę z opakowania resztkę produktu jestem z siebie dumna.
To tak tytułem wstępu, a teraz przechodzimy do najistotniejszego tematu dzisiejszego posta.







1. Balsam Soraya 300 ml.- to jest właśnie jeden z tych produktów, który mnie rozczarował. Ma za zadanie wygładzić, ujędrnić i nawilżyć ciało, niestety u mnie nie robił nic z tych rzeczy. I zapach brzoskwini też nie był jakimś szaleństwem. Teraz znalazłam swój ideał, a po ten balsam, więcej nie sięgnę. Cena: około 12 zł

2. Żel pod prysznic Isana- ten zakup był zupełnie spontaniczny, będąc w Rossmannie do rąk wpadł mi właśnie ten produkt. W promocyjnej cenie za jakieś 2,50 zł. Kremowy i całkiem w porządku produkt, dobrze się pieni. Za taką kwotę jak najbardziej na tak.

3.  Antyperspirant w kremie Ziaja- nic specjalnego, tak jak produkty z Ziaji są takie bez których nie wyobrażam sobie, funkcjonowania tak o tym wolę zapomnieć. Bardzo przeciętny, a ochrona nijaka.
Cena: 6 zł

4. Balsam do stóp i paznokci bebeauty- przeznaczony dla skóry suchej i zniszczonej. To już jest moje któreś opakowanie tego balsamu i jestem z niego bardzo zadowolona. Natomiast po tym opakowaniu spróbuje czegoś nowego, ale do tego z pewnością wrócę. Cena: około 3 zł

5. Płyn do higieny intymnej Facelle- najlepszy ze wszystkich, które miałam okazję używać. Za około 5zł mam genialny płyn, który starcza na kilka miesięcy! Mój ulubieniec, a w kryzysowej sytuacji można go użyć jako żel pod prysznic i też sprawdza się dobrze.




1. Podkład Maybelline Affinitone-  ten akurat w kolorze Golden Beige 24. Zmusiłam się do zużycia jego w trybie pilnym. A to z powodu, że jego data dobiegała już końca i kolorek bardzo ciemny, którego zimą już bym nie wykorzystała. Bardzo fajny, lekki podkład, występujący w wielu odcieniach. Używam tego podkładu od koło 3 lat, więc kilka tych opakowań mam na swoim koncie i wiem, że pewnie w przyszłości znowu go kupię. Tylko najpierw muszę wykończyć zapasy jakie w mojej łazience kwitną. :) Cena: od 18- 25 zł

2. Tusz Lovley Curling Pump Up- po fali zachwytu jaka była nad tym produktem, ja też musiałam się na niego skusić. I tak jak przez pierwsze 2-3 tygodnie byłam zachwycona tym jak się go nakłada, jaki daje efekt i że może bez problemu przetrwać cały dzień. Ale po używaniu tego tuszu moje rzęsy zostały doprowadzone do opłakanego stanu. Sypały się i kruszyły i nic nie mogło tego zahamować. Niestety, zapowiadał się genialnie, a wyszło jak wyszło. I ten produkt jest oszukany, bo nie wykorzystałam go do końca i po prostu wysechł w tempie ekspresowym. Cena: 9 zł

3. Pomadka  do ust Alterra- Fajna pomadka, która idealnie sprawdzała się podczas chłodnych dni. Później właśnie nią próbowałam ratować moje rzęsy, ale zbytnio nie pomogła w tej kwestii. Polecam dla osób, które mają problem z wysuszeniem ust. Cena: 5 zł

4. Puder do włosów Taft- Puder ten ma nadawać naszym włosom objętości. Tak z tym się muszę zgodzić, że tuż po aplikacji włosy mają tę objętość. Po jakimś czasie wystarczy znowu palcami u nasady poprawić włosy i efekt wraca. Co mnie się nie spodobało to fakt, że włosy po tego typu produktach są szorstkie i nie przyjemne w dotyku. Cena: 19 zł

5. Masełko do ust Nivea- mój ulubiony produkt do pielęgnacji ust. Może sama aplikacja nie jest jakoś wyjątkowo higieniczna, ale można sobie z tym poradzić. Usta są miękkie, nawilżone, wypielęgnowane i zapachy w jakich te masełka występują są urzekające. Cena: 10 zł




I to by było na dzisiaj wszystko. 

Pozdrawiam, Żaneta :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz