23.09.2014

Największy BUBEL ostatnich miesięcy!

Cześć!

Przybywam do Was po kilku dniowej nieobecności, bo niestety jakieś choróbsko próbowało mnie złamać, przez co post w minioną sobotę się nie pojawił. :( Nie potrafiłam nawet racjonalnie myśleć, przez co nie chciałam pisać czegoś na odczepnego. Dzisiaj trochę lepiej, ale już nie dałam rady i musiałam coś dla Was skrobnąć.






Zastanawiałam się jakiś czas czy w ogóle pisać o tym produkcie. Skoro u mnie okazał się totalną klapą. Ale z drugiej strony może któraś z Was zaniecha zakupu jeżeli maiła go w planach wypróbować, a może okaże się że u Was sprawdza się genialnie. A mianowicie mowa o Rmmel Scandaleyes gel eyeliner.
Produkt kupujemy w biało- czarnym kartoniku (który niestety już dawno w koszu), w środku znajduje się mały słoiczek 2,4 g i pędzelek do aplikacji eyelinera. Moje opakowanie zakupiłam jakieś 2, 3 miesiące temu, kosztował około 28 zł. Wzięłam go, bo już od dłuższego czasu chodził za mną produkt tego typu. Polowałam na Eyeliner z Maybelline Lasting Drama, ale był chwilowy brak tego i pokusiłam się na Rimmela.





Ten eyeliner u mnie okazał się kompletną klapą. Początkowo całkiem w porządku się z nim pracowało. Chociaż trzeba przyznać, że jego formuła jest dość tępa. Maluje się nim całkiem sprawnie, szybko zastyga na oku i długo się utrzymuje. Pędzelek dołączony do niego jest niezły. Użyłam go kilka razy i może nie jest jakiś wybitny to można nim pracować.



Dlaczego u mnie jest on skreślony? 

Po kilku tygodniach od otwarcia, totalnie skamieniał. Nie da się go nabrać na pędzelek, nie da się nim malować. Do niczego się nie nadaje. I szczerze mówiąc zastanawiam się czy ja trafiłam na jakiś felerny słoiczek, czy w ogóle ten eyeliner jest taki beznadziejny. Nie lubię wyrzucać niewykorzystanych produktów, bo to tak jakbym wyrzucała pieniądze i myślę czy nie kupić Duraline z Inglota i spróbować go ratować.?!
Duraline mi się przyda do innych zadań, więc go będę używać, a jak eyelinerowi nie pomoże to wyląduje w koszu.



Dajcie znać czy miałyście ten produkt i jak się u Was sprawdził. ?!



Do następnego, Żaneta ;)


3 komentarze:

  1. nie miałam go, więc nie wiem czy to pojedynczy bubel, czy wszystkie są takie. szkoda :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziwne, bo słyszałam o nim dużo dobrego.. ja mam ten z maybelline i jestem bardzo zadowolona, jednak też dosyć szybko zaczął przysychać, ale jak się dogrzebie pędzelkiem trochę głębiej pod górna warstwa to tam jest juz ok. Ale jak jeszcze bardziej wyschnie to tez planuje kupić duraline. Wiec może spróbuj ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam zdziwiona, bo nie przysechł, a zrobił się twardy jak kamień! Będę go ratować i zobaczymy co z tego wyjdzie. A ten z Maybelline i tak kupię ;)

      Usuń