31.08.2014

RECENZJA- Maybelline- Maskara THE MEGA PLUSH VOLUM EXPRESS

Witam!

Dzisiaj przybywam z recenzją najnowszej maskary od Maybelline- THE MEGA PLUSH VOLUM EXPRESS. Od jakiegoś czasu przewija się w reklamach telewizyjnych, kusząc nas żelem, który jest w niej zawarty i spektakularnym efektem po aplikacji. Ale zaczynamy od początku.





Informacje ogólne:
  • Opakowanie tuszu charakterystyczne dla maskar tejże firmy. 
  • Pojemność 9,6 ml
  • Szczoteczka duża, standardowa. Ale co jest nowością to charakterystycznie wykonany trzonek ze szczoteczki. Pierwszy raz spotkałam się, żeby była możliwość zgięcia go w połowie. I szczerze bardzo to ułatwia pracę podczas nakładania produktu.
  • Kolor jest na prawdę czarny!
  • Cena 33,99 zł.

Na pewno wiele osób jej nie polubi a to za sprawą dużej, zwykłej szczoteczki. Ja tam za maskarami z tego typu grzebyczkami przepadam, więc u mnie sprawdza się genialnie. Pięknie rozdziela rzęsy, delikatnie je pogrubia. Pierwsza warstwa tej maskary, daje naturalny efekt, pięknie rozczesanego wachlarza rzęs. I mnie zazwyczaj jedna warstwa w zupełności wystarcza. Oczywiście, nakładając kolejne warstwy osiągamy jeszcze lepszy efekt. Co ważne, nie zaobserwowałam osypywania się i rozmazywania po całym dniu. Przechodząc do najważniejszego, a mianowicie do żelu, który znajduje się w tym tuszu. Producent obiecuje nam, że będzie pielęgnował i odżywiał rzęsy. Podeszłam do tego z dystansem i dość sceptycznie. Jakoś nie wierzyłam, że może jakoś zbawiennie działać na rzęsy. I teraz czas na moje wielkie zdziwienie! Używam tego tuszu od ponad miesiąca i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że działa! By najmniej na mnie!  Miałam, rzęsy słabe, które od jakiegoś czasu bardzo wypadały. A to za sprawą innego produktu do rzęs. Używałam wielu sposobów, żeby je ratować, ale wielkich rezultatów nie zauważyłam. A ta maskara mnie zaskoczyła i to bardzo. Już po dwóch tygodniach używania widziałam poprawę, kiedy to podczas wieczornego demakijażu oczu nie widziałam, aż tylu rzęs na policzkach i wacikach. A teraz nie ma ich w ogóle!! I wiem, że to dzięki temu produktowi, bo nie używałam w tym czasie niczego innego.

Teraz zdjęcia jak prezentuje się na oczach.











Lubię tę maskarę, za naturalny codzienny efekt i kocham za to jak zadziałała na moje rzęsy. Jednak jeżeli nie potrzebujecie ratunku dla rzęs, a oczekujecie spektakularnego efektu to nie jest maskara dla Was. 
Ja na co dzień sięgam po nią, ale jak chce uzyskać efekt "wow" na oczach, sięgam po moją nieprzerwana miłość, maskarę z Maybelline THE ROCKET VOLUM EXPRESS.

Zastanawiacie się czy kupię ją ponownie? Nie wiem. Za te pieniążki można mieć coś znacznie lepszego jeżeli chodzi o efekt po nałożeniu tuszu na rzęsy. Natomiast ten odżywczy żel, który działa, sprawia, że mogłaby zostać ze mną na dłużej. 


Mam nadzieję, że komuś pomogłam w decyzji czy kupić tę maskarę, czy jednak zaniechać zakupu. 

Dajcie znać, co o niej myślicie. 



Do następnego, Pa. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz